-Nie no to tylko sen. Na imprezkę pójdziemy razem i będzie git-powiedziałam.
-Zobaczymy jeszcze jak to będzie. Ale ja wolałbym nie iść-oznajmił Tom.
-Ale gdzie nie iść?-zapytał Bill wchodząc do domu.
-Na imprezę do Tomka i Mateusza.-powieziałam.
-A czemu nie chcesz iść?-to pytanie skierował do Toma.
-Zapytaj Klaudię, ona ci opowie. Ja lecę, umówiłem się z Kimberly.-powiedział Tom.
-A kto to jest?-zapytał Bill.
-Moja dziewczyna. Nara wszystkim:-)-powiedział i wyszedł z domu.
-No to ja z Klaudią idziemy do mnie a wy sobie możecie tutaj posiedzieć:D-powiedział Bill do Georga i Melody. Ja razem z nim poszłam na górę do jego pokoju. Kiedy tam weszłam zobaczyłam totalny chaos.
-Eeee…-zaczął Bill widząc moją minę-Heh. Dawno tu nie sprzątałem, nie zwracaj na to uwagi.
-Heh postaram się:-)
-No to powiesz mi, czemu Tom nie chce iść na tą imprezę?
-No bo wiesz. Pamiętasz dzisiaj w nocy, jak się wydarłam nie?
-Nom pamiętam. A co to ma do tego?
Tutaj opowiedziałam mu mój sen. On słuchał bardzo uważnie, a gdy skończyłam stwierdził:
-No to nie ma mowy. Nie pójdziemy. Już raz spełnił się sen Toma, jak to nasi rodzice mieli się rozejść. No i się rozeszli.
-No ale Bill to tylko zły sen.
-A chcesz iść?
-….
-No właśnie. Nie pójdziemy. Jak ktoś chce, to niech idzie sam.
-No ale Tomek i Mateusz mogą tego nie zrozumieć.
-Dzisiaj pójdziemy do nich razem i wszystko im ładnie opowiemy.
-Niech ci będzie.
-No, a teraz to musisz iść na te zajęcia dziennikarskie.
-Pójdziesz ze mną?
-Ja? Nieeeee
-Dlaczego? Nie chcę tam być sama nikogo tam nie znam. No chodź.
-Dobra teraz niech ci będzie:-)
Zeszliśmy na dół. Tam zobaczyliśmy Melody i Georga całujących się na kanapie. Chyba nas nie zauważyli. Bill dał mi znać,żebym była cicho i wyszliśmy z domu.
-Heh u nich to chyba naprawdę coś poważnego-powiedział Bill, kiedy byliśmy już za bramą.
-A u nas nie?
-Pewnie, że u nas też. Tak tylko powiedziałem, bo Georg po raz pierwszy znalazł sobie jakąś normalną dziewczynę. Zawsze wolał jakieś plastiki.
-No to dobrze, że się zmienił. A co tam u Toma i tej Kimberly?
-Wiesz ja tam nawet nie wiedziałem, że to jego dziewczyna. Myślałem, że kumpela.
-Z którą się całuje?
-Tom czasem taki jest. Wiele razy już zakochał się w jakiejś koleżance, a potem tak po prostu ją rzucał.
-No…wiem coś o tym.
-Przecież ciebie nie rzucił.
-Mnie nie, ale Olę no i w ogóle dużo o tym w gazetach pisze.
-Większość artykułów w tych całych brukowcach to plotki. Jak można myśleć, że ja mam na imię Rico? Przecież to żałosne.
-No, ale są tacy których to kręci.
-Heh jesteśmy na miejscu. To jak:wchodzimy?
-No pewnie, a co chcesz tu stać?
-Mogę poczekać.
-Włazisz ze mną i koniec kropka.
Kiedy tylko mój nauczyciel nas zobaczył od razu zaprosił nas na tą salę.
-A…Bill co ty tu robisz?-zapytał Billa.
-No..ona nie chciała iść sama-opowiedział wskazując na mnie.
-Heh jednym słowem zakochana po uszy.-nauczyciel wydawał się fajny.
-Co dzisiaj będziemy robić?-zapytałam.
-Poćwiczymy Twój głos. O Bill dobrze, że przyszedłeś pomożesz mi trochę.
-No..dobra-powiedział Bill pocałował mnie a potem zniknął gdzieś z moim nauczielem.
-Extra.Zostałam sama-powiedziałam do siebie. Nagle do pomieszczenia weszła…Julia.
-Klaudia?-zapytała.
-Julia?-wypowiedziałyśmy te słowa w tym samym czasie.
-A co ty tu robisz?-zapytała.
-No…mam tu lekcje.A ty?
-Ja też. Z panem Watrin.
-A ja nie. Mój nauczyciel nazywa się Johnson.
-No to powodzenia.
-W czym?
-W nauce.
-Aha.
Ona poszła, a do mnie wrócili Bill i pan Johnson.
-Będziesz musiała dzisiaj wykazać się trochę. Tutaj masz zdjęcia sławnych dziennikarzy a tu masz nazwiska. Musisz je połączyć.
-Eee…dobra. A co z tym ma wspólnego Bill?
-A Bill na następną lekcję nam się przyda. Ale to dopiero za miesiąc bo wyjeżdżam.
-Aha. No to ja się zabieram do pracy.
-Powodzenia-powiedział Bill i obydwaj stanęli przy oknie. A ja na środku sali mam układać jakieś naziwska. Trochę inaczej to sobie wyobrażałam-myślałam, ale gdy skończyłam i okazało się, że wszystko mam dobrze ucieszyłam się bardzo.
-No to tyle na dzisiaj. Chyba nadajesz się na te lekcje. Skoro potrafiłaś wykonać to zadanie z następnymi też sobie poradzisz.
-Mam nadzieję. A to wszystko dzięki niemu-powiedziałam pokazując czubkiem głowy na Billa.
-Przestań, wiedziałem, że chcesz być kiedyś dziennikarką. To my już idziemy.
-Do widzenia.
Kiedy byliśmy już na zewnątrz postanowiłam trochę pogadać z Billem.
-Ej…a jak ja pogodzę śpiewanie i dziennikarstwo razem?
-Dasz radę nie martw się na zapas.
-No dobra. Wstąpimy teraz do Tomka i Matiego?
-No…możemy. Jest po drodze.
-Pomyślą sobie, że zwariowałam.
-Nie mów tak. Będzie ok.
-Jasne….
Dalszą drogę przebyliśmy w milczeniu. Po około 15 minutach byliśmy przed ich domem.
-Bill a co my im tak właściwie powiemy?
-Że nie przyjdziemy na imprezkę z powodu Twojego snu.
-No ale to bez sensu.
-Słuchaj sen Toma się spełnił, a co będzie jak Twój też się spełni.
-No ale jest jedna szansa na milion, że się spełni.
-Ale zawsze jest ta jedna szansa. No wchodź.
Kiedy siedzieliśmy już u nich w domu na kanapie i wszystko im opowiedziałam stwierdzili, że tylko ja z Billem i Tom nie powinniśmy przychodzić, bo tylko dla nas ten sen był straszny.
-Chociaż Klaudii w nim nic nie było-zauważył Tomek.
-No nie…ale ja nie pójdę jak nie pójdzie Bill.
-No dobra, ale reszta niech przyjdzie. Chyba nie ma się czym martwić.
Pogadaliśmy jeszcze jakieś dwie godziny i poszliśmy do domu.
-I co, byliście u nich?-zapytała Ola.
-Tak…byliśmy. I postanowiliśmy, że tylko ja, Bill i Tom tam nie pójdziemy, tak na wszelki wypadek.
-No..ok-powiedział Tom.-My sobie urządzimy wieczorek z filmami i popcornem.
-Ale pewnie chcesz iść na tą imprezę co?-zapytałam go.
-Klaudia nie zaczynaj. Nie pójdę i już-powiedział.
-A kiedy jest na balanga?-zapytał Georg.
-No…dzisiaj. O 20.
-O rany, jest 15. Muszę lecieć do sklepu-powiedziała Melody i razem z resztą dziewczyn wybiegły z domu.
-Nie przejmuj się Klaudia, z nami też można się fajnie bawić-powiedział Tom.
-No przecież wiem, tylko, że to wszystko tak naprawdę przez mój głupi sen.
-Nie mów tak, czasem sny się spełniają. Wiem to ze swojego doświadczenia-powiedział.
-Bill mi mówił.
-Od tego czasu wierzę w każdy sen. Wiem, że ten sen nie był przypadkiem. Śniło mi się to na rok przed ich rozstaniem. Teraz żałuję, że w niego nie uwierzyłem, przecież mogłem coś zrobić.
-Chyba nie będziesz siebie obwiniał o rozwód waszych rodziców?
On nic na to nie odpowiedział. Poszłam do Billa, który sprawdzał w kuchni co nadaje się do jedzenia.
-Znalazłeś coś dobrego?-zapytałam.
-Niestety. Trzeba iść do sklepu.
-No to ja mogę iść.
-Nie, Geo był pierwszy. Sam się zgłosił.
-No chyba, że tak. Wiesz tak sobie myślę, może Tom zaprosiłby na dzisiaj tą swoją dziewczynę co?
-Zapytaj go, jak chce to niech ją zaprosi. Mi to tam wisi.
-Nom, mi też. Zapytam go.
-Tom, nie chcesz zaprosić Kimberly na dzisiaj?
-Eeee…nie wiem, nie myślałem o tym.
-No ale nad czym tu się zastanawiać, dzwoń do niej.
-No dobra.
Znowu wróciłam do kuchni.
-I co?-zapytał Bill.
-Dzwoni do niej.
-Coś mi się zdaje, że on jej wcale nie chce zaprosić-powiedział Bill.
-Czemu tak myslisz?
-Nie no mam tylko takie przypuszczenie.
-Aha.
-Przyjdzie dzisiaj-powiedział Tom wchodząc do nas.
-Coś niezbyt jesteś zadowolony-zauważył Bill.
-Zdaje ci się.
-Tooom, znam cię od siedemnastu lat. O co chodzi?
-O nic. Po prostu chciałem ten jeden wieczór spędzić tylko z wami. A teraz głupio mi odwołać.
-Jutro zrobimy sobie taki wieczór:-) Tylko nasza chata razem.
-Taki wieczór to możemy mieć codziennie.
-Ale jak bylibyśmy tylko we trójkę to byśmy się nudzili. A tak twoja dziewczyna do nas dołączy.
WIECZOREM
-Klaudia o czym ty tak myślisz co?-zapytał Bill siadając obok mnie na kanapie.
-O tej imprezie. Może jednak powinniśmy pójść.
-Klaudia….
-No dobra już nic nie gadam. A gdzie Tom?
-Poszedł po Kimberly.
-Sama nie mogła przyjść.
-No, jak widać nie.
-Ja na Toma miejscu też bym miała jej dość.
-A jak ja bym zadzwonił, żebyś po mnie przyszła do poszłabyś po mnie.
-Po ciebie zawsze-powiedziałam a on mnie pocałował. W tej samem chwili do mieszkania weszli Tom i Kimberly.
-Nas już nie ma-powiedział Tom i poszli do kuchni przynieść coś do jedzenia.
-Oni są razem?-zapytała Kimberly.
-A nie widać.
-Coś taki wkurzony nagle się zrobiłeś?
-Wydaje ci się. Chcesz colę?
-Jasne. A szczęśliwi są?
-Możemy zmienić temat.
-Mógłbyś chociaż odpowiedzieć na moje pytanie.
-Tak, są szczęśliwi. Jeszcze coś?
-Nie.
-No to dobrze.
Weszli z powrotem do salonu. W tym czasie ja i Bill zdążyliśmy wybrać jakieś filmy. Na początek jakaś komedia, potem horror, a potem jakiś towarzyski film. Przez cały czas i tak gadaliśmy więc z filmów nic nie wiedzieliśmy no ale dobra. Nagle zadzwonił telefon. Poszłam odebrać.
-Halo?
-Klaudia?-usłyszałam załzawiony głos Melody.
-Melody? Co się stało?
-Czy te dwie dziewczyny z twojego snu nazywały się Ash i Nicole?
-No tak, a co to ma do rzeczy?
-One…jak się skapnęły, że tu nie ma bliźniaków zabrały Georga i Gucia.
-Jak to zabrały?
-No dały im się napić, ale wcześniej im czegoś dosypały. No i ich gdzieś wywiozły jak ja i Kat byłyśmy w łazience.
-A Ola?
-Ona nie zwracała w ogóle na nas uwagi. Zarywała do Tomka.
-A gdzie teraz jesteście?
-No u Tomka i Mateusza w chacie. Kurde, jak one coś im zrobią to chyba je zabiję.
-A nikt nic nie widział?
-No właśnie nie.
-Dobra my zaraz tam będziemy.
-OK. Narazie.
-Pa.
Szybko poszłam do salonu i wszystko im opowiedziałam.
-O rany, dobra jedziemy szybko-powiedział Tom.-Kimberly zostaniesz tutaj ok/
-No dobra.
PO 15 MINUTACH
-Jesteśmy na miejscu.-powiedział Tom i weszliśmy do mieszkania. Zobaczyłam Melody siedzącą na kanapie płaczącą. Podeszłam do niej i przytuliłam ją po przyjacielsku.
-Kat co się dokładnie stało?-zapytałam siostrę.
-Nie wiem, my byłyśmy w toalecie. Nic nie słyszałyśmy. Tylko potem Ola powiedziała, że Ash i Nicole zabrały ich gdzieś.
-O rany…to moja wina-powiedziałam.
-Kladuai co ty gadasz?
-Gdybym ich nie puściła na tą imprezę nic by się takiego nie stało. Przecież mogłam się tego domyśleć.
Nagle zadzwonił telefon Billa….
No to tyle. Ale to jeszcze nie koniec mojej notki:-)
Jak pewnie wszyscy już wiecie nowy teledysk TH jest boski:-) Mi się strasznie podoba. Mam nadzieję, że tak jak reszta piosenek naszych ilodi znajdzie się na szczytach list przebojów.
Heh pewnie wiecie też, że nowy teledysk B27 jest do kitu tak samo jak z resztą piosenka. Według mnie ten zespół stacza się na dno.
Chcę podziękować wszystkim, którzy odwiedzają mojego bloga i dają mi komentarze, tak jak Kim. Pisałam o niej we wcześniejszych notkach. Ona jest extra:-)
Nowa notka pojawi się nieprędko. Za ponad 2 tygodnie. Ale będzie najlepsza z najlepszych. Mam już sporo pomysłów no i w ogóle tylko jedna osoba wie jaka ona będzie. Oczywiście Kim:-)
Dobra ja teraz dam Wam kilka fotek, bo dawno ich nie dawałam. Heh aż mi głupio:-)