<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tosho</title>
	<atom:link href="http://tosho.uxu.dk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tosho.uxu.dk</link>
	<description>moja historia</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Jun 2010 16:37:00 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Idę dać mu w ryj</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/06/ide-dac-mu-w-ryj/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/06/ide-dac-mu-w-ryj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 16:37:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Weszliśmy do pokoju,jednak nikogo tam nie zastaliśmy. Znaleźliśmy tylko na stole kartkę, na której było napisane:&#8221;Ktoś ukradł nam Billa, pobiegliśmy za nimi.Ola&#8221;.
-Jak to ktoś ukradł nam Billa?-zdziwiłam się.
-Czemu oni nam nic nie powiedzieli?-Tom zaczął histeryzować.
-Tom, spokojnie. To chyba dobrze, że za nimi pobiegli nie?
-No, ale czemu bez nas?
-Wiem, że możesz się dziwnie czuć bo w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Weszliśmy do pokoju,jednak nikogo tam nie zastaliśmy. Znaleźliśmy tylko na stole kartkę, na której było napisane:&#8221;Ktoś ukradł nam Billa, pobiegliśmy za nimi.Ola&#8221;.<br />
-Jak to ktoś ukradł nam Billa?-zdziwiłam się.<br />
-Czemu oni nam nic nie powiedzieli?-Tom zaczął histeryzować.<br />
-Tom, spokojnie. To chyba dobrze, że za nimi pobiegli nie?<br />
-No, ale czemu bez nas?<br />
-Wiem, że możesz się dziwnie czuć bo w końcu to Twój brat, ale nie denerwuj się tak. Chodź pójdziemy ich poszukać,nie mogli zajść daleko, skoro my byliśmy w kuchni jedyne pół godziny.<br />
-Jedyne pół godziny, tak?Przecież to kupa czasu, w życiu ich nie dogonimy.<br />
-Nie próbujesz, tracisz.Chodź ty leniu jeden.<br />
-No, ale dokąd ty chcesz w ogóle iść?Oni mogą być wszędzie.<br />
-Najczęściej ludzi porywa się za miasto, albo do parku.<br />
-Do parku bliżej.<br />
-No to chodźmy już, bo tylko czas tracimy.<br />
-Ale na piechtę?Przecież to ze cztery kilometry.<br />
-Chcesz znalźć Billa,czy nie?<br />
-Chcę.A mogę chociaż zabrać moją deskorolkę?<br />
-Byle szybko. Będę przed drzwiami.<br />
-OK.-powiedział i mnie pocałował.Następnie pobiegł na górę, szukać swojego skarbu. Ja tymczasem wyszłam na podwórko. Trochę mnie zdziwiło, że nikogo nie ma na dworze, przecież to dopiero 15.Ale nie zastanawiałam się nad tym długo, bo chwilę później Tom wyszedł z domu ze swoją Schaffy.<br />
-No nareszcie.<br />
-Nie mogłem jej za cholerę znaleźć, a jak się okazało, leżała pod łóżkiem.<br />
-Ciekawe kto ją tam schował?<br />
-Ja jej tam nigdy nie kładę.Spytaj mojego kochanego braciszka, może on ci powie.<br />
-Najpierw to musimy tego braciszka znaleźć więc chodź już, bo oni szybciej wrócą niż my wyjdziemy z domu.<br />
-Przecież stoimy przed domem, nie jesteśmy już w domu.Widzisz, wyszliśmy-powiedział z uśmiechem.<br />
-Wiesz o co mi chodzi-powiedziałam lekko obrażonym tonem.<br />
-No już dobrze, nie obrażaj się. Chodźmy już, bo nam uciekną.<br />
-Oni już nam uciekli.<br />
-Wiesz jak fajnie się z tobą kłóci.<br />
-A z tobą jeszcze lepiej.<br />
Szliśmy tak ciągle sobie&#8221;dogryzając&#8221;, kiedy nagle za nami usłyszeliśmy jakieś głosy. Nie odwróciliśmy się, żeby zobaczyć kto to. W końcu jedna z tych osób do nas podbiegła od tyłu i wskoczyła nam na plecy.Odwróciliśmy się. To był Bill.<br />
-Mamy was!-krzyknął a zza drzew wyszła reszta naszej paczki.<br />
-Ale, o co chodzi?-zapytał Tom.<br />
-Wkręciliśmy was, a wy daliście się nabrać.<br />
-My się tutaj zamartwiamy, a wy sobie z nas bekę kręcicie.-powiedziałam udając obrażoną.<br />
-No właśnie, mili to wy nie jesteście za bardzo.-tym samym tonem odpowiedział im Tom.<br />
-Przecież my tak tylko dla zabawy, no nie obrażajcie się.-powiedział Georg.<br />
-A czy my jesteśmy obrażeni?-zapytaliśmy równocześnie.<br />
-No, udajecie, że nie, ale w duchu to chyba jednak jesteście-powiedziała Melody.<br />
-Wcale nie.<br />
-Niech wam będzie. To jak wracamy do domu, czy tak stoimy?-zapytała Melody.<br />
-Wiecie co, ja chyba pójdę do Tomka-powiedziałam.<br />
-A po co?-zapytał od razu Tom.<br />
-Pogadać z nim. Nie widzieliśmy się ponad dwa tygodnie.<br />
-Tylko pamiętaj, że jutro premiera naszego teledysku,musimy o ósmej rano jechać do studia.<br />
-Teraz dopiero zobaczycie jak to jets być sławnym-powiedział Bill.<br />
-Jeszcze wam to zbrzydnie.-dodał Georg.<br />
-Okaże się. To ja idę, Narazie wam wszystkim wrócę koło siódmej.-powiedziałam.<br />
-No narazie.<br />
Poszłam w zupełnie innym kierunku niż reszta.Szłam sobie przez plac w mieście, kiedy nagle zauważyłam, że skręciłam w złą ulicę. Kiedy w końcu doszłam do jego domu i zapukałam do drzwi otworzyła mi jego ciotka.<br />
-Dzień dobry,jest Tomek?-zapytałam.<br />
-Dzień dobry. Nie, Tomek wyszedł do jakiegoś Mateusza.<br />
-Aha.To dziękuję.<br />
-Przekazać mu coś?<br />
-Nie,dziękuję.Do widzenia.<br />
-Do widzenia.<br />
Trochę mnie zdziwiło, że Tomek poszedł do Mateusza. Postanowiłam, że do niego wpadnę i sprawdzę co robią. Zapukałam do drzwi tym razem już domu Mateusza i otworzył mi właśnie on.<br />
-Siemka. Mogę?-zaczęłam rozmowę.<br />
-Pewnie. Rany jak ja cię dawno nie widziałem. Wiesz jest u mnie Tomek,a wy się chyba nie lubicie.<br />
-Już ze sobą normalnie gadamy.<br />
-Aha,to fajnie. Chodź na górę, do mnie do pokoju. Tutaj się zebrała dzisiaj cała rodzina, moja siostra ma urodziny.<br />
-Nie wiedziałam, że masz siostrę.<br />
-No to już wiesz.-powiedział śmiejąc się.<br />
Poszliśmy na górę.</p>
<p>-No Tom nie gniewaj się już na nas, my tak tylko dla żartu.-próbował przekonać Toma Bill. Jednak bez skutku.<br />
-Nie chcesz to nie.-Bill w końcu się poddał.Tom poszedł do siebie na górę.<br />
-Żeby tylko Klaudia się tak nie obraziła jak on-powiedziała Ola.<br />
-No&#8230;właśnie-powiedziała Melody.<br />
-Tom jest po prostu taki uparty.Przejdzie mu za jakiś tydzień.-powiedział Bill.<br />
-Tydzień?Przecież to był tylko głupi żart.No..głupi nie, no ale w końcu żart.-Kat też nie mogła zrozumieć zachowania Toma.<br />
-Ej dziewczyny możemy pogadać?-zapytała nagle Melody.<br />
-Jasne-odpowiedziały i poszły do łazienki.<br />
-No to o co chodzi?<br />
-Pogadać sobie chciałam z wami, bez chłopaków.<br />
-Aha.A o czym dokładnie?<br />
-No&#8230;nie wiem. Tak sobie.<br />
-Jak tam idzie z Georgem?<br />
-Extra, już w ogóle wczoraj.<br />
-Na spacerku tak?-zapytała z chytrym uśmiechem Ola.<br />
-Ale śmieszne.<br />
-A co mówił?<br />
-No&#8230;że chciałby kiedyś wziąć ze mną ślub i takie tam różne.<br />
-Ale fajnie. Mi Gucio nawet nigdy nie powiedział, że mnie kocha a co dopiero takie rzeczy.<br />
-No i dlatego się tak ucieszyłam.<br />
-Ale ja ci zadzroszczę.-powiedziała Ola.<br />
-Przecież ty masz Billa.<br />
-No tak, ale takich rzeczy to on mi nie gada. Kto by pomyślał, że Georg to taki romantyk.<br />
-Heh. Sama się trochę zdziwiłam, zawsze wydawał się taki nieśmiały, a teraz tak nagle.<br />
-No ale chyba się cieszysz nie?<br />
-No pewnie, że tak. Kto by się nie cieszył.<br />
-Dobra chodźmy już z tej łazienki do chłopców, może już coś podejrzewają.<br />
-Ale chodźcie cicho, może będą coś ciekawego gadać.Podsłuchamy sobie.<br />
-Ok.<br />
Poszły po cichu do salonu.Stanęły za dzrwiami i słuchały.<br />
-Ej,Gucio a jak tam z Kat.Ostatnio nic nie gadasz o niej.-powiedział Bill.<br />
-A co mam gadać?<br />
-No jak tam wam idzie.<br />
-Dobrze.<br />
-To czemu mówisz to bez entuzjazmu i energii.Powinieneś być zadowony, że się nie kłócicie.<br />
-A ty się z Olą kłócisz?<br />
-No nie.<br />
-To też powinieneś być zadowolony.<br />
-A nie jestem?<br />
Gucio już nic nie odpowiedział tylko siedział i czytał jakąś książkę.<br />
-A ty Georg?Jak tam z Melody?<br />
-Lepiej niż dobrze. Po prostu raj.<br />
-Po tobie to chociaż widać.A gdzie wyście wczoraj byli?<br />
-Na spacerze w parku.<br />
-I co?<br />
-Co co?<br />
-No opowiadaj jak było, o czym gadaliście.<br />
-A coś ty taki ciekawy?<br />
-Zawsze taki byłem. No..mów.<br />
-No dobra. Więc poszliśmy do parku i&#8230;gadaliśmy o różnych sprawach.<br />
-Takich jak?<br />
-Nasz ślub.<br />
-Już planujecie?<br />
-No.<br />
-To fajnie.W końcu ty jesteś już pełnoletni, ona niedługo też będzie, nic nie staje na przeszkodzie.</p>
<p>-Dobra wiecie co, ja już muszę spadać.Mówiłam, że będę koło siódmej.<br />
-Już musisz iść?Szkoda&#8230;-powiedział Mateusz.<br />
-Wpadnę jeszcze kiedyś w tygodniu, albo wy wpadnijcie do nas. Będzie dużo zabawy.<br />
-Nie lepiej nie-powiedział Tomek.<br />
-Weź mnie nie denerwuj, przecież Tom cię nie zabije.<br />
-A jak tak?<br />
-Na pewno nie, z resztą on teraz humoru nie ma i pewnie ukryje się w swoim pokoju i nie wyjdzie przz tydzień, najwyżej po jedzenie.<br />
-No dobra wpadniemy.<br />
-To na razie.<br />
-Cześć.<br />
Poszłam do domu. Kiedy wróciłam w całym domu było ciemno, światło paliło się tylko w pokoju Billa.Nie chciało mi się spać więc postanowiłam, że pójdę do niego i z nim pogadam.Tak zrobiłam, weszłam do jego pokoju bez pukania i ujrzałam go siedzącego na kanapie i patrzącego się w jeden punk.<br />
-Mogę?-zapytałam.<br />
-O..siemka. Pewnie, chodź.<br />
-Stało się coś.<br />
On kiwnął głową, na znak<br />
-Co?<br />
-Ola&#8230;<br />
-Co z nią?<br />
-Nie, nic.Tylko ze mną zerwała.<br />
-Jak to?Czemu?<br />
-Myślisz,że wiem.Powiedziała,że poznała kogoś lepszego.<br />
-Od ciebie?<br />
-W końcu ja nie jestem taki super.<br />
-Chyba sam w to nie wierzysz.<br />
-Mówisz tak, jakbym ci się podobał.<br />
-No przecież nie jesteś brzydki,a skoro jesteś bratem bliźniakiem Toma, który jest moim chłopakiem to chyba też jesteś super, nie?<br />
-No..niby tak.A tak w ogóle to gniewasz się jeszcze na nas?<br />
-Nie..no coś ty.A Tom tak?<br />
-No, niestety.Zaszył się w swoim pokoju i nie chce wyjść.<br />
-Ale przejdzie mu,nie?<br />
-Wiesz, jak on się obrazi, to jak już skończy się obrażać rezygnuje z jakiejś przyjaźni i nie odzywa się do tej osoby. Miejmy nadzieję,że to nie będzie żadne z nas.<br />
-Oby.Dobra ja idę spać, a ty się nie przejmuj.<br />
-Postaram się, ale to nie będzie łatwe, chyba już nigdy się nie zakocham.<br />
-Nie mów tak, na pewno Ola miała jakiś powód, że zerwała.<br />
-Ale jaki?<br />
-Zapytam ją o to a potem ci powiem. Może być?<br />
-Może.<br />
Poszłam do swojego pokoju i zasnęłam.Obudziłam się dopiero koło 12. Ale nie spieszyłam się zbyt. Ubrałam się i zeszłam na dół zobaczyć,c zy jest w kuchni coś co nadaje się do jedzenia.Znalazłam pierogi z serem. Odgrzałam je sobie i zjadłam. Nagle do kuchni wszedł Tom odnieść swój talerz od śniadania.<br />
-O, siemka. Już wstałeś?-zapytałam na powitanie.On tylko na mnie spojrzał i wyszedł z kuchni. Trochę się zdziwiłam, ale też zaniepokoiłam, po tym co poprzedniego dnia powiedział mi Bill.&#8221;Tom zawsze jak ktoś zrobi mu kawał kończy z jakąś przyjaźnią. On już tak ma&#8221;.A jeśli teraz skończy z moją przyjaźnią?-pomyślałam. Postanowiłam pójść do Melody i jej o tym powiedzieć. Oczywiście znowu nie zapukałam do drzwi i zastałam ją całującą się z Georgiem.<br />
-O, sorki, mnie już tu nie ma-powiedziałam i szybko wyszłam z jej pokoju. Poszłam do Oli.Teraz już zapukałam do drzwi, ale na szczęście ona była sama w pokoju więc było gites.<br />
-Cześć. Co tak tu sama siedzisz?<br />
-A z kim mam siedzieć?<br />
-No..z Billem?<br />
-Przecież wiesz, że z nim zerwałam.<br />
-No ale gadać chyba możecie ze sobą, nie? A tak w ogóle to czemu zerwałaś z nim?<br />
-Klaudia,nie zrozum mnie źle, ale wczoraj doszłam do pewnego wniosku.<br />
-Jakiego?<br />
-Ja wolę Toma. Wiem, że to jest dla ciebie dziwne bo nigdy tego nie okazywałam, ale to prawda. Ale najgorsze dla ciebie będzie to, co wczoraj mi powiedział.<br />
-A co ci powiedział?<br />
-Że chce z tobą zerwać i być ze mną.<br />
-Sorki, ja muszę już iść-powiedziałam i wybiegłam z jej pokoju. Postanowiłam pójść do Toma i zapytać się go, czy to co mówiła Ola jest prawdą. Weszłam do jego pokoju jednak go tam nie było. Zeszłam na dół do salonu też go nie ma. Nagle wszedł do domu z gazetą w ręku.<br />
-Tom, możemy pogadać?<br />
-Jasne, a o czym?<br />
-Czy to prawda, że nie chcesz już ze mną być, tylko z Olą?<br />
-Eeee<br />
-A więc to prawda-powiedziałam i wybiegłam z domu.Usiadłam sobie w lesie pod jakimś drzewem. Nie mogłam w to uwierzyć.Przecież byliśmy ze sobą prawie dwa lata, a teraz to wszystko szlag trafił.Nie mogłam zrozumieć dlaczego on to zrobił. Siedziałam tak pod tym drzewem i płakałam.Nagle poczułam na swoim ramieniu czyjąś rękę.Odwróciłam się i zauważyłam Billa.<br />
-Mogę?-zapytał.<br />
-Jasne-powiedziałam ocierając łzy.<br />
-Nie wstydź się, że płakałaś, ja też to czasem robię.<br />
-Ale w ukryciu.<br />
-Ty też nie wiedziałaś, że ktoś cię tu znajdzie.A tak jeśli mogę zapytać to co się stało?<br />
-Tom&#8230;zerwał ze mną.<br />
-Jak to?<br />
-Powiedział, że woli Olę.<br />
-Tak po prostu.<br />
-Tak.<br />
-To musi być dla ciebie ciężkie co?<br />
-Tak jak dla ciebie rozstanie z Julią i Olą.<br />
-A, jeśli dobrze rozumiem, to Ola teraz jest z Tomem.<br />
-Na to wygląda.A tak przy okazji to jak mnie znalazłeś?<br />
-Zobaczyłem przez okno jak wybiegłaś, więc pobiegłem za tobą.<br />
-To miłe, że pobiegłeś za mną.<br />
-Wiesz..chodźmy już lepiej do domu. Wybiegłaś na krótkim rękawku i w spódniczce na taki deszcz. Tylko się przeziębisz.<br />
-Ale&#8230;ja nie wiem czy chcę tam wracać.<br />
-Musisz.Nie bój się Toma, powiedz mu wprost co o tym wszystkim myślisz.Czemu tylko ty masz cierpieć?Niech on też wie jak to jest.<br />
-No dobra. Ale pomożesz mi jakby coś, nie?Bo ja nigdy nie wiem co powiedzieć.<br />
-Pewnie, że pomogę. W końcu od czego ma się przyjaciół.<br />
Wróciliśmy do domu. Weszliśmy do salonu, a Ola i Tom, którzy tam siedzieli dziwnie na nas spojrzeli.Zaczęli się śmiać.<br />
-Widzę, że Klaudia ledwo zerwała ze mną już jest z Billem.Nieźle.<br />
-Po pierwsze to nie ja z tobą zerwałam. A po drugie nie jestem z Billem, tylko on jest normalny w przeciwieństwie do innych.-powiedziałam.<br />
-A ty Tom jesteś głupi.Byłeś z nią prawie dwa lata a teraz tak po prostu, bez powodu ją zostawiasz.<br />
-A co?Zabronione?<br />
-Nie, ale powinno być ci przynajmniej trochę głupio.<br />
-Wiesz co?Ja już pójdę na górę do Melody i Kat.-powiedziałam do Billa i poszłam na górę. Weszłam do pokoju Melody znowu cała zapłakana.<br />
-Klaudia, co się stało?-zapytała, podbiegła do mnie i mnie przytuliła.<br />
-To wszystko jest jakieś chore.-powiedziałam i usiadłam na kanapę.<br />
-No ale o co dokładnie chodzi.<br />
-O Toma.<br />
-Co z nim?<br />
-Zerwał ze mną.<br />
-Co?Dlaczego?<br />
-Nie wiem, powiedział, że Ola jest lepsza ode mnie.<br />
-Idę dać mu w ryj.<br />
-Nie, to nie ma sensu walką nic nie załatwisz.<br />
-Ale niech on też trochę pocierpi. Niech go też zaboli.<br />
-To bez sensu.<br />
-A co z Olą i z Billem?<br />
-Ola też z nim zerwała.<br />
-Kiedy?<br />
-Wczoraj.<br />
-Teraz pewnie czujesz się okropnie co?<br />
-No a jak mam się czuć. Przecież byłam z nim prawie dwa lata, a on tak po prostu sobie zerwał.<br />
-No już nie płacz. Nie przejmuj się tym idiotą, nie jest chyba ciebie wart.<br />
-Ale ja nie potrafię tak po prostu zapomnieć o tym, co z nim przeżyłam. Te wszystkie miłe chwile.<br />
-Zapomnisz. Będziesz musiała.<br />
-Ale to mi się nie uda.<br />
-Uda się, ja ci to mówię.<br />
Nagle na dole usłyszałyśmy jakiś huk. Wybiegłyśmy z pokoju a tam&#8230;..</p>
<p>No to tyle.Pozdro dla wszystkich. Aha i mam do Was taką małą prośbe. Npiszcie mi w komentarzach czego brakuje w moim opowiadanie, czego jest za dużo, czego za mało.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/06/ide-dac-mu-w-ryj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Georg i Melody szli sobie przez park</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/06/georg-i-melody-szli-sobie-przez-park/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/06/georg-i-melody-szli-sobie-przez-park/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 16:36:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/2010/06/georg-i-melody-szli-sobie-przez-park/</guid>
		<description><![CDATA[Georg i Melody szli sobie przez park, Usiedli na jednej z ławek, chociaż padał deszcz. Nie zwracali na niego uwagi, chcieli pobyć chociaż chwilę sami.Melody siedziała Georgowi na kolanach.
-Melody?-rozmowę zaczął Georg.
-Tak?
-Mówiłem ci już że cię kocham?-zapytał.
-Chyba milion razy-powiedziała jak zwykle z uśmiechem na twarzy.
-Wiesz, chciałem ci jeszcze powiedzieć, ż jak tylko będziesz pełnoletnia, a to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Georg i Melody szli sobie przez park, Usiedli na jednej z ławek, chociaż padał deszcz. Nie zwracali na niego uwagi, chcieli pobyć chociaż chwilę sami.Melody siedziała Georgowi na kolanach.<br />
-Melody?-rozmowę zaczął Georg.<br />
-Tak?<br />
-Mówiłem ci już że cię kocham?-zapytał.<br />
-Chyba milion razy-powiedziała jak zwykle z uśmiechem na twarzy.<br />
-Wiesz, chciałem ci jeszcze powiedzieć, ż jak tylko będziesz pełnoletnia, a to już niedługo, to jak będziesz chciała oczywiście, możemy od razu wziąć ślub, nawet w dzień twojej osiemnastki.<br />
-A ty byś chciał?<br />
-No pewnie.<br />
-To wszystko jest jak bajka.<br />
-O czym teraz mówisz?<br />
-O wszystkim co się dzieje wokół mnie.Znam chłopaków z Tokio hotel,gram w zespole mojej koleżanki, a teraz Georg, moja miłość od pierwszego wejrzenia mówi mi, że chciałby mieć ze mną ślub. Boję się trochę, że to tylko sen. Że jutro obudzę się i dalej będę waszą fanką, taką jak każda inna.<br />
-Tak nie będzie. Na pewno.<br />
-Obiecujesz?<br />
-Obiecuję.<br />
Ona go pocałowała. Siedzieli tak na tej ławce, całując się w blasku księżyca, nie zwracając uwagi na nic innego.</p>
<p>-Kat, możemy pogadać?-zapytał Gucio mojej siostry.<br />
-Pewnie.<br />
-Tylko chodź do kuchni, wolałbym na osobności.<br />
-To o co chodzi?-zapytała gdy byli już w kuchni.<br />
-Chciałem cię przeprosić za wczoraj.<br />
-Nie ma sprawy.<br />
-Jest. Wyszło na to, że wolę jedzenie od ciebie, a tak nie jest.<br />
-Mówię, że nie ma sprawy. Tylko się trochę zawiodłam. Myślałam,żę te wszystkie plotki, co piszą w gazetach to nieprawda, że jesteś inny. Ale jednak się pomyliłam.<br />
-Ale ja wcale taki nie jestem.<br />
-To dlaczego tego nie okazujesz?<br />
-Bo nie potrafię tego zrobić.<br />
-Ale nawet się nie starasz.<br />
-Jak to nie? A te przeprosiny?<br />
-Dobra, nie będziemy się kłócić o jedzenie. Chodźmy do pokoju, może Melody i Georg już wrócili.<br />
-No dobra.<br />
Jak się okazało Melody i Georg już byli.Rozłożyli się na kanapie i gadali jak najęci. Oczywiście mój kochany Tom musiał zacząć zrzędzić, że to jego kanapa i nie ma dla niego miejsca.<br />
-Tom, chodź zrobimy coś do picia, bo oni są zmarźnięci.-powiedziałam.<br />
-Co?Leżą na mojej kanapie, a ja mam im jeszcze robić picie? Co za życie.<br />
Poszliśmy do kuchni.Zaczęliśmy przygotowywać coś do jedzenia i picia.<br />
-Klaudia, nawet nie wiesz jak się cieszę, że wtedy zrobiliśmy ten casting na tancerki.<br />
-Czemu?<br />
-Ty się jeszcze pytasz?Inaczej byśmy się nie poznali.<br />
-No tak. Teraz moje życie się całkiem odmieniło.<br />
-Ale na lepsze nie?<br />
-No pewnie,że na lepsze.-powiedziałam i go pocałowałam.<br />
-Ale dziwi mnie tyljko jedno-powiedziałam nagle.<br />
-Co?<br />
-Że taki zespół jak wy, czyli z instrumentami i oryginalną muzą szukał tancerek. Po co wam one były?<br />
-To proste, bo nie mieliśmy dziewczyn. A na castingu możemy wybrać te, które się nam podobają.<br />
-A my się wam spodobałyśmy?<br />
-No pewnie.<br />
-Dobra chodźmy już do nich, bo jeszcze coś sobie o nas pomyślą.<br />
-Ok.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/06/georg-i-melody-szli-sobie-przez-park/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nagle do pokoju&#8230;</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/06/nagle-do-pokoju/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/06/nagle-do-pokoju/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jun 2010 16:35:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Najpierw chcę bardzo podziękować naszej kochanej Melody za ten boski avatar. No i za pomoc przy szabloniku. Jesteś super! Właśnie dla Ciebie ta notka. Ale jeszcze jedna informacja. Teraz notki będą częściej i będą dłuższe bo w końcu już jutro są testy. Życzcie powodzenia. A teraz już miłego czytania:
Nagle do pokoju wpadły te wszystkie fanki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw chcę bardzo podziękować naszej kochanej Melody za ten boski avatar. No i za pomoc przy szabloniku. Jesteś super! Właśnie dla Ciebie ta notka. Ale jeszcze jedna informacja. Teraz notki będą częściej i będą dłuższe bo w końcu już jutro są testy. Życzcie powodzenia. A teraz już miłego czytania:</p>
<p>Nagle do pokoju wpadły te wszystkie fanki chłopców i po prostu się na nich rzuciły. Melody szepnęła tylko do Georga&#8221;zostawimy was samych&#8221;, pocałowała go i razem wybiegłyśmy z pokoju. Jak się okazało pozostałe dziewczyny były już na przedpokoju i biegły w stronę schodów.<br />
-Zaczekajcie!-krzyknęłam do nich.<br />
-No właśnie, my na was zawsze czekamy, a wy na nas nigdy-powiedziała obrażona Melody.<br />
-Chciałyśmy tylko iść do swoich pokoi-tłumaczyła się Ola.<br />
-Dobra, nie tłumacz się. Hej, to co zrobimy?-zapytała Melody.<br />
-Ale z czym?-odpowiedziała pytaniem na pytanie Kat.<br />
-No, chyba nie pozwolicie, żeby te fanki odbiły nam chłopaków, nie?<br />
-A masz jakiś pomysł?-zapytałam z nadzieją w głosie.<br />
-A jak!-powiedziała Melody poruszając brwiami.<br />
-No to mów-Ola też się zaciekawiła tematem.<br />
-Zrobimy tak, Wejdziemy do tego pokoju i z nimi pogadamy, że to nasi chłopcy, a jak nie zadziała to&#8230; macie jeszcze te zapasowe lakiery do paznokci nie?<br />
-No tak. Ale co to ma do rzeczy?-zapytałam zdziwiona.<br />
-Jak nie zadziała rozmowa to wylejemy zawartość lakierów na te fanki!<br />
-Oszalałaś?-zapytała nagle Julia-Jak ty byś się czuła,gdyby ktoś ci tak zrobił?<br />
-Poczułabym się tak samo, jak Bill i Ola po tym co ty i Patryk im zrobiliście.-powiedziała Melody.<br />
-Chciała Billa, to go ma. Teraz ja jestem z Patrykiem, chociaż tak naprawdę go wcale nawet nie lubię. Chcę żeby ona cierpiała-powiedziała Julia wskazując czubkiem głowy na Olę.<br />
-A co ja ci zrobiłam?<br />
-Nic. Tak po prostu.<br />
-Czy ja dobrze rozumiem?Ty jesteś z Patrykiem tylko po to,żeby zrobić na złość Oli?-zapytałam z niedowierzaniem.<br />
-A co żeście myślały?<br />
-A co zrobisz jak mu o tym powiemy?-do rozmowy włączyła się Kat.<br />
-Nic mu nie powiecie, bo tego pożałujecie.<br />
-Już się boimy. Co takie coś jak ty mogłoby nam zrobić?-Melody trochę się wkurzyła.<br />
-Bardzo dużo. I nie mów do mnie takim tonem bo dostaniesz.<br />
-Od ciebie?To już ten kumpel Klaudii, Mateusz ma więcej siły.<br />
-Zdziwisz się.-powiedziała Julia i poszła do swojego pokoju.<br />
-Melody, jak ty to robisz, że zawsze jest tak, jak sobie to zaplanowałaś, albo jakbyś chciała żeby było?-zapytała Ola.<br />
-Nie wiem, tak samo przychodzi.No dobra, to idziemy do tego salonu, bo nasi chłopcy jeszcze stracą życie.<br />
Weszłyśmy do salonu.Widok trochę nas zdziwił. Bill stał przygnieciony do ściany przez stado fanek,Tom siedział za kanapą z nadzieją, że fanki go nie zauważą, Gucio też był przygnieciony do ściany, a Georg&#8230;siedział na żyrandolu. Chciało nam się śmiać, ale wiedziałyśmy że nie wypada.Postanowiłyśmy im w końcu jakoś pomóc. Każda z nas podeszła do swojego chłopaka.Kat, gdy podeszła go Gustava coś tam powiedziała tym fankom takim tonem, jakby je miała zabić, ja podeszłam do Toma i go tylko lekko pocałowałam. Na szczęście jego fanki to zauważyły i wybiegły z płaczem z domu. Ola podeszła do fanek Billa, a kiedy jej wcale nie słuchały, to strzeliła jednej prosto w twarz mówiąc&#8221;która następna&#8221; więc te też się szybko zmyły. Fanki Gustava też już sobie poszły. Został tylko Georg. Fanki siedziały pod tym żyrandolem i patrzały w niego jak w obrazek, co strasznie wkurzyło Melody.Podeszła do nich i zaczęła im coś gadać, ale te nawet na nią nie spojrzały. Wpadłam na pewnien pomysł. Pobiegłam szybko na górę, do mojego pokoju i wyjęłam wszystkie lakiery do paznokci jakie miałam.Zbiegłam na dół i wylałam całą ich zawartość na fanki Georga.A ponieważ prawie wszystkie były bardzo jasnymi blondynkami teraz miały różnokolorowe pasemka, które nie zejdą tak łatwo. Wybiegły z krzykiem z domu. Wszystkie dziewczyny przybiły sobie piątki.<br />
-Ej, wyście to wszystko zaplanowały?-zapytał Georg.<br />
-No, można tak powiedzieć-odpowiedziała mu Melody z uśmiechem.<br />
-Rany, już myślałem,że mnie zabiją-gadał Bill.<br />
-Yyyy, mam pytanie. Gdzie są Melody i Georg?-zapytałam nagle.<br />
-Przed chwilą tutaj siedzieli.<br />
-Dobra, pewnie poszli się gdzieś przejść. Przecież mogą, nie?-zapytał Tom.<br />
-No tak, tak.<br />
-To co robimy teraz?<br />
-Ja&#8230;muszę zrobić coś, na co w końcu się odważyłem, i muszę to teraz zrobić, bo później znowu będę miał stracha-powiedział Bill.<br />
-A o co chodzi?<br />
-O to.-powiedział i pocałował Olę. Ta trochę się zdziwiła, ale odwzajemniła.<br />
-Jaki ładny widok-powiedziałam, a ci się od siebie odczepili.<br />
-Chciałem ci jeszcze powiedzieć&#8230;ale to później-powiedział Bill.<br />
-Ej, mam takie małe pytanko, Czemu nie ma z nami Julii?-zapytał Patryk.<br />
-A po co nam ona?-zapytał Bill.<br />
-Zawsze się przyjaźniliście.<br />
-Ale teraz już tego nie robimy-powiedziałam.<br />
-Dlaczego?<br />
-Ty się jeszcze pytasz? Z tobą najchętniej też byśmy się nie zadawali. A już w ogóle jakbyś wiedział co ona o tobie nam powiedziała, to też byś jej już nie lubił- powiedziałam.<br />
-Co masz na myśli?-zapytał zaciekawiony.<br />
-Nie wiem, czy mogę to powiedzieć-powiedziałam.<br />
-Powiedz.<br />
-No więc, ona nam powiedziała, że jest z tobą tylko po to, żeby zrobić na złość Oli, i że tak naprawdę nawet cię nie lubi. Zadowolony?-powiedziałam jednym tchem.Wszyscy wybałuszyli oczy ze zdziwienia.<br />
-Na serio tak powiedziała?-zapytał Patryk.<br />
-Tak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/06/nagle-do-pokoju/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bo boję się, że ze mną zerwie</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/06/bo-boje-sie-ze-ze-mna-zerwie/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/06/bo-boje-sie-ze-ze-mna-zerwie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 16:35:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/?p=116</guid>
		<description><![CDATA[Gdy wróciłyśmy do domu padłam na łóżko i zasnęłam. Śniło mi się, że naprawdę zostałyśmy sławne i miałyśmy tyle fanów, co chłopcy. Rano obudziłam się dosyć wcześnie, była dopiero ósma. Ubrałam się szybko i poszłam pobiegać do lasu. Niedługo potem dołączyła do mnie Ola. Trochę się zmachałyśmy, więc postanowiłyśmy wrócić do domu. Tam czekało już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy wróciłyśmy do domu padłam na łóżko i zasnęłam. Śniło mi się, że naprawdę zostałyśmy sławne i miałyśmy tyle fanów, co chłopcy. Rano obudziłam się dosyć wcześnie, była dopiero ósma. Ubrałam się szybko i poszłam pobiegać do lasu. Niedługo potem dołączyła do mnie Ola. Trochę się zmachałyśmy, więc postanowiłyśmy wrócić do domu. Tam czekało już na nas coś do jedzenia. Następny dzień nadszedł strasznie szybko. Musiałyśmy znowu pojechać do tego studia i nagrywać dalej. Wyszło nam extra. Nawet dostałyśmy swojego menagera, a za kilka dni mamy nagrywać teledysk. Byłyśmy wszystkie bardzo szczęśliwe. Nawet Patryk chciał z powrotem trochę zbliżyć się do Oli , ale ona go po prostu olała . Widać było, że już za nim nie tęskni, i że z Billem jest jej dobrze. Cieszyłyśmy się teraz razem z nią. W domu urządziliśmy sobie w końcu jakąś kolację, a potem poszliśmy razem do kina. Po drodze trochę rozmawialiśmy.<br />
-Ej, a na jaki film idziemy?-Zapytał nagle Geo. Wszyscy na niego spojrzeli.<br />
-Przecież ty miałeś wybrać film-powiedziałam do niego.<br />
-Ja?-Zapytał zdziwiony.<br />
-Dobra, pójdziemy na to, co będzie- Powiedział jak zawsze wyluzowany Tom.<br />
Akurat grali”Kopciuszka”.<br />
-Dobrze, że ty jesteś ze mną cały czas, a nie tylko do północy-szepnął do mnie Tom i mnie pocałował.<br />
-Przecież wiesz, że Cię nie zostawię-Odpowiedziałam.<br />
-Nie wiadomo, co życie przyniesie.<br />
-Ale na razie wszystko idzie dobrze.<br />
-Heh.<br />
Dalej oglądaliśmy w milczeniu. Za to Ola i Bill musieli gadać na całe kino, na dodatek siedzieli za nami. Nie zrozumieliśmy połowy filmu, ale i tak było extra. Kiedy wróciliśmy do domu na komórce Melody zauważyłam jedno nieodebrane połączenie. Było od naszego nowego menagera.<br />
-Melody, szef do ciebie dzwonił-Krzyknęłam na cały dom.<br />
-A, co ten chce?-Powiedziała trochę bez entuzjazmu. Zadzwoniła, więc do niego.<br />
-Halo? Tak, to ja. Dzwonił pan do mnie jak mnie nie było. O co chodziło? Aha. Jutro już? No, nie wiem. Raczej tak. Do widzenia.<br />
-Co chciał?-Zapytał Geo.<br />
-Powiedział, że jutro nagrywamy pierwszy teledysk. O ósmej rano.<br />
-Co?Przecież ja nie wstanę.-Zaczęłam zrzędzić.<br />
-Nie martw się. Mój braciszek na pewno z chęcią cię obudzi-zaczął nabijać się Bill.<br />
-Haha. Ale śmieszne.<br />
Zasnęłam dość późno, bo do północy gadałyśmy z dziewczynami o nowym teledysku.<br />
-Ale gdzie my go mamy nakręcić?-Zapytała Kat.<br />
-Nie wiem, a możemy same wybrać miejsce?-Zapytałam.<br />
-No, chyba tak- Powiedziała Ola.<br />
-Ja bym proponowała gdzieś, gdzie widoczne jest niebo.-Powiedziała Melody.<br />
-Czemu?<br />
-No, bo przecież śpiewamy o lataniu, no nie?<br />
-Aha, no racja. A gdzie jest takie miejsce?<br />
-Może na jakiejś łące, a jak gramy to w studiu chyba było by najlepiej.<br />
-No to ustalone. Idziemy spać, bo się naprawdę nie obudzimy i będzie źle.<br />
Obudziłam się jednak wcześnie Była dopiero szósta. Ubrałam się i doprowadziłam do porządku Nawet nic nie zjadłam, bo od razu musieliśmy jechać. Dojechaliśmy koło ósmej. Na szczęście się nie spóźniliśmy. Weszłyśmy do studia, gdzie miałyśmy nagrywać to, jak dziewczyny grają na instrumentach, instrumentach ja śpiewam. Byłyśmy ubrane całe na czarno, nawet zrobili nam pasemka. Mi czarne, bo jestem blondynką, Melody ciemny brąz, a Kat i Oli odcień czerwieni. Wyglądałyśmy wprost bosko. Scena też wyszła nam nawet fajnie. Chłopcy bili nam brawo, ale Gucio to taki jakby trochę zazdrosny? Potem mieliśmy pojechać na łąkę. Tam miałyśmy latać, przywiązane do lotni. Było odlotowo. Kiedy zdjęcia się skończyły wróciliśmy do domu.<br />
-No, to teraz wy też jesteście sławne, nie?-Powiedział Gucio.<br />
-Zawsze chciałam być wokalistką zespołu. –Powiedziałam radośnie.<br />
-A ja zawsze chciałam mieć swój zespół, chociażby mało znany.-Powiedziała Ola.<br />
-No to wasze marzenia się spełniają, co?-Ciągnął Gucio.<br />
-Jak widać-Powiedziała Melody.<br />
-A ty, co dzisiaj taki ponury?-Zapytałam go. On tylko dziwnie na mnie spojrzał.<br />
-Nie pytaj.<br />
-Czemu?<br />
-Bo nie ma sensu.<br />
-Nie będę się kłócić.<br />
-No właśnie.<br />
Postanowiłyśmy dziewczynami wybrać się do Centrum Handlowego. Musiałyśmy kupić sobie nowe ubrania, bo stare nam się znudziły. Ja kupiłam sobie czarną miniowe, długie buty, bluzkę czarną z białymi napisami, obrożę taką jak ma Bill, oraz granatowe bolerko. Ola kupiła sobie czarne spodnie z niezliczoną ilością kieszeni, czarną bluzkę z trupią czaszką, długie glany oraz ciemny lakier do paznokci. Kat kupiła sobie długą i oczywiście czarną tunikę, jeansy z napisami, torebkę koloru niebieskiego oraz cienie do oczu, a Melody piła sobie długą spódnicę koloru jasno zielonego, kremową bluzkę, tusz do rzęs oraz sandały na koturnie. Zadowolone z naszych nowych rzeczy poszłyśmy na frytki. Zajęłyśmy stolik pod oknem i wyglądałyśmy przez nie, aby popatrzeć na ludzi. Niektórych sobie nawet obgadałyśmy. W końcu to jedno z naszych głównych hobby. Wróciłyśmy do domu i od razu poszłyśmy się mierzyć. Wszystkie wyglądałyśmy coolowo.<br />
-Byłyście na zakupach?-Zapytał Tomek.<br />
-A, co, nie widać?<br />
-Nie no, widać. Fajne rzeczy sobie kupiłyście.<br />
-Dzięki.<br />
-Ale nie za dużo tego wszystkiego?<br />
-Wiesz, my już tam mamy, ż jak idziemy do sklepu, to nie patrzymy na to, ile kupujemy. Jakbyś był dziewczyną też byś tak robił.-Powiedziałam do niego z uśmiechem.<br />
-Nie wątpię.<br />
Poszłam na górę. Przez okno zobaczyłam jak Tom i Bill biegną w stronę domu. Trochę się przestraszyłam, ale jak się okazało uciekali tylko przed wielką grupą fanek. Nagle wparowali do domu bardzo zmęczeni.<br />
-Zamknąć drzwi, zabarykadować je. One je rozwalą!-Tom wpadł w lekki szał. Nawet Bill się z niego śmiał.<br />
-Tom spokojnie, nic nie zrobią. Myślisz, że wywarzyłyby drzwi w domu swojego idola?<br />
-No tak, masz rację. Ale one i tak je rozwalą!-znowu zaczął się wydzierać.<br />
-Tom opanuj się. One tylko stoją pod drzwiami. Tak jak my kiedyś.<br />
-Wy to, co innego.<br />
-Na pewno zawsze tak myślałeś?<br />
-Jak was nie znałem, to też was nie lubiłem przez to, co one robią.<br />
-No właśnie. To je polub tak jak nas teraz.<br />
-Nie da rady.<br />
-Niby czemu?<br />
-Po prostu, nie i koniec.<br />
Tylko parsknęłam śmiechem. Śmialiśmy się wszyscy, bo Tom strasznie histeryzował zawsze w sprawie fanek. On sam się często z tego śmiał, ale nie publicznie.<br />
-Wiem, co zrobimy!-Krzyknął nagle Bill z miną <br />
-Co?<br />
-Pójdziemy do nich i wepchniemy tam Toma!<br />
-Oś ty chamie jeden.-Tom zaczął się drzeć na cały dom.<br />
-Wiedziałem, że tak zareaguje. No to do roboty!<br />
Jak Bill kazał tak zrobiliśmy. Niestety Tom pociągnął nas za sobą.<br />
-Macie za swoje.<br />
-Tom, ty downie. Już nie żyjesz. Ja ci to obiecuję-gadał jak najęty Bill.<br />
-Bill teraz ty zaczynasz?-Zapytała Melody.<br />
-Uspokójcie się. Musimy się stąd wydostać. A tak nie damy rady-powiedziałam po raz pierwszy w życiu poważnie.<br />
-No dobra. Uciekamy?-Zapytał z drwiącym uśmieszkiem na twarzy Georg.<br />
-W nogi!!!!!!!!!!!!!!-Warzasnął Bill.<br />
Na szczęście udało nam się schować do domu i zatrzasnąć drzwi.<br />
-Uff…-wszyscy odetchnęli z ulgą.<br />
-To, co teraz robimy?<br />
-Może… oglądamy telewizję?-Zapytałam zmieszana.<br />
-Może być. Byle by było dobre jedzono-powiedział Gustav oblizują się.<br />
-A ten tylko o tym…-powiedziała Ola.<br />
Kiedy wszystko było gotowe Gucio rzucił się na kanapę i zaczął się objadać. Kat była trochę zawiedzione. Chyba myślała, że on nie będzie tylko jadł, w końcu to jej chłopak, a nawet z nią nie gadał.A ten dalej jadł.<br />
-To już szósta jagodzianka-powiedziała do niego.<br />
-Zobacz ile je Bill.-Powiedział lekko wkurzony. Ona spojrzała na Billa. Jadł PN tylko małe herbatniki.<br />
-Bill nie je nic takiego-powiedziała i spojrzała na niego.<br />
-No, a co? Jeść nie mogę?<br />
-Aż tyle?<br />
-Wiesz jak ja lubię jeść. To moje hobby.<br />
-Chyba obsesja.<br />
-Kat, o co ci chodzi?<br />
-O nic.-Powiedziała i usiadła obok mnie.<br />
-Coś nie tak?-Zapytałam.<br />
-Czemu tak myślisz?<br />
-Znam cię od urodzenia, więc łatwo rozpoznać. O co chodzi?<br />
-O Gucia.<br />
-Co z nim?<br />
-Zobacz ile on je. A z mną nawet nie pogada.<br />
-To ty zagadaj do niego.<br />
-Próbowałam. On woli jeść. Prawie się pokłóciliśmy.<br />
-A, o co poszło?<br />
-No właśnie o to.<br />
-Aha. Powiedz mu, co o tym myślisz.<br />
-Nie….<br />
-Czemu?<br />
-Bo boję się, że ze mną zerwie.<br />
-Chcesz, żeby wolał jedzenie od ciebie?<br />
-Pewnie, że nie.<br />
-No to, jeśli on woli jedzenie, to chyba nie jest ciebie wart.<br />
-Tak myślisz?<br />
-No pewnie.<br />
-Jutro mu powiem.Teraz oglądamy film.<br />
Nagle ktoś wpadł przez drzwi do mieszkania…..</p>
<p>Sorax że takie krótkie, ale teraz notki będę dawała takiej długości jak ta, i częściej. Pewnie oglądaliście wszyscy dzień z TH nie? Hehe, boskie było. A najlepszy był koncert. Pozdro dla wszystkich notkę postaram się dać w piątek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/06/bo-boje-sie-ze-ze-mna-zerwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nawet lepiej od Billa</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/05/nawet-lepiej-od-billa/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/05/nawet-lepiej-od-billa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 16:34:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[No więc najpierw chcę Was bardzo, bardzo przeprosić, że tak długo nie pisałam. No ale po dziesiątym kwietnia już będę szybko dawała notki jeszcze tylko kilka tygodni i będzie po staremu. Teraz chcę bardzo podziękować za wszystkie komentarze, a najbardziej autorce bloga www.ich-liebe-bill.mylog.pl dzięki Wam wszystkim mam nowy rekord i się bardzo z tego cieszę:) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No więc najpierw chcę Was bardzo, bardzo przeprosić, że tak długo nie pisałam. No ale po dziesiątym kwietnia już będę szybko dawała notki jeszcze tylko kilka tygodni i będzie po staremu. Teraz chcę bardzo podziękować za wszystkie komentarze, a najbardziej autorce bloga www.ich-liebe-bill.mylog.pl dzięki Wam wszystkim mam nowy rekord i się bardzo z tego cieszę:) No a teraz już długo notka:</p>
<p>-Ale mamo&#8230;<br />
-Żadnych ale, moja droga. Wracacie i już.<br />
-A jak ich nie puścimy?-do rozmowy wtrącił się Bill.<br />
-Nie ma takiej możliwości. Mam ich na oku.<br />
-Ale czy pani nie rozumie, że one wolą zostać tutaj? Pani jest ich matką i chce pani, żęby one nie były szczęśliwe właśnie przez panią? Żeby ich uśmiech zawsze był sztuczny? Chce pani dla nich jak najgorzej?-zapytał Tom.<br />
-Nie chodzi o to.<br />
-A więc o co?<br />
-O to, że one są teraz moją jedyną bliską rodziną i ich bardzo potrzebuję.<br />
-To nie może pani też tutaj zamieszkać?<br />
-A po co?<br />
-No bo muy mieliśmy w planach, żeby dziewczyny z naszej paczki wydały płytę, żeby jeździły z nami w trasy i w ogóle wszystko już sobie zaplanowaliśmy, a pani we wszystkim nam teraz namiesza.-powiedział Tom.<br />
-Ale ja nie mogę pozwolić na to, żeby moje córki nie miały rodziców.<br />
-No to niech pani się przeprowadzi do tego miasta i będzie dobrze.<br />
-Ale i tak nie będę wtedy z nimi.<br />
-No to się przeprowadzimy do ciebie, ale i tak całe dnie nas nie ma w domu.<br />
-No nie wiem&#8230;<br />
Zapadło milczeni. We mnie i w Kat zebrała się nadzieja, że jednak mama pozwoli nam zostać w Niemczech. Wszyscy na nią patrzeli, a ona myślała. W końcu ciszę przerwał Georg.<br />
-No więc&#8230;będą mogły zostać z nami?<br />
-Tak, ale ja nie mogę z nimi zostać. Obowiązki wzywają.<br />
-Fajnie, a dlaczego pani tak nagle zmieniła zdanie-palnął bez myślenia Tomek. Melody walnęła go z łokcia.<br />
-No co, chcę wiedzieć&#8230;<br />
-Zrozumiałam, że robię im krzywdę nie pozwalając im na szczęście. Raz się żyje, więc niech żyją dobrze.<br />
-Mamo, dzię&#8230;-nie zdążyłam dokończyć, bo mama mi przerwała.<br />
-Nie dziękujcie, nie ma za co. Tylko odwiedzajcie mnie czasem w Polsce. Będę tęsknić za wami.<br />
-My za tobą też.<br />
-No to ja już pójdę. Nie chcę wam zabierać czasu. Za godzinę mam samolot powrotny. No to do zobaczenia.<br />
Nie zdążyłyśmy jej odpowiedzieć, bo ona już wyszła z pokoju Tomka. Znowu zapadło głuche milczenie.<br />
-Wyglądacie na bardzo załamane-powiedziała nagle Ola.-Nie cieszycie się?<br />
-Pewnie, że się cieszymy. Ale strasznie mnie zdziwiło jej zachowanie. Tak nagle zmienić zdanie? Bez powowdu?<br />
-Przecież wytłumaczyła wam dlaczego zmieniła zdanie.Więc w czym rzecz?<br />
-Sama nie wiem&#8230; jakoś mnie to strasznie dziwi.<br />
-To przestań się tym martwić i się uśmiechnij-powiedział Tom i mnie pocałował. Tomek odwrócił wzrok na ścianę.<br />
-No to jak&#8230;robimy imprezkę?<br />
-Znowu?<br />
-No pewnie. Trzeba uczcić nagłą zmianę decyzji mojej przyszłej teściowej- powiedział uśmiechnięty Tom.<br />
-No, skoro tak.<br />
-To my skoczymy po coś do jedzenia, a wy jedźcie do domu wszystko przygotować.<br />
-Ale co mamy przygotować, skoro nie ma nic do jedzenia w chacie?- zapytała Melody.<br />
-To posprzątajcie chociaż trochę. Wolicie mieć dyskę w syfie, czy w porządku?<br />
-Ja tam wolę to drugie, już się przyzwyczaiłam do syfu w pokoju mojej siostry-powiedziała Kat,a wszyscy zaczęli się śmiać.<br />
-Że niby ja mam bałagan w pokoju?-zapytałam tajemniczo.<br />
-No,a nie. Nigdy nie wiesz co gdzie jest.<br />
-Moja sprawa.<br />
-A czy ja coś mówię?<br />
-Dobra, nie kłóćcie się już, bo imprezka będzie przebiegać nie po naszemu.-powiedział Tom.<br />
-Tomek, ty też przyjdziesz, nie?-zapytał Georg.<br />
-Nie wiem&#8230;ja u was w domu? Nie pasuje coś mi tutaj.<br />
-Przestań, przecież jeszcze niedawno z nami mieszkałeś-powiedziałam.<br />
-No, niby tak. Ale teraz?<br />
-A co teraz? Idziesz i koniec kropka.<br />
-No dobra.-powiedział zrezygnowanym głosem.<br />
-A mogę przyprowadzić jeszcze jednego gościa? Gucio na pewno go zna.- powiedziałam po chwili.<br />
-Kogo?<br />
-No Mateusza. On jest taki chudy, niech też się z nami pobawi.<br />
-Im więcej ludzi tym lepiej. No to spadamy już do tego sklepu, bo się późno robi.<br />
Ja i Tom wyszliśmy z pokoju Tomka i udaliśmy się do pobliskiego supermarketu. Trochę nam to zajęło czasu, ale za to kupiliśmy cały kosz jedzenia i picia tak, że potem nie mogliśmy tego wszystkiego do domu donieść. Ale jakoś się udało. Kiedy weszliśmy do domu, był on pięknie przystrojony. Tylko szkoda, że na&#8230;kolor różowy.<br />
-Zaraz zemdleję-powiedział Tom na widok tej &#8220;ozdoby&#8221;.<br />
-Ja też-dodałam i spojrzeliśmy na siebie.<br />
-Wiesz co, chodźmy stąd rozpakować to jedzenie, bo nie wytrzymam.- powiedział Tom.<br />
-No dobra. To chodź do kuchni.<br />
I poszliśmy. Rozpakowaliśmy wszystko i siedliśmy sobie na stole.<br />
-Chce ci się w ogóle brać udział w tej dyskotece?-zapytałam, chociaż dobrze znałam jego odpowiedź.<br />
-No pewnie, że tak. A co? Ty nie chcesz na nią iść?<br />
-Nie wiem&#8230; nie mam nastroju.<br />
-Ty nie masz nastroju? Przecież powinnaś najbardziej się cieszyć, świętować, a ty nie chcesz nawet brać udziału w dyskotece na cześć tego wszystkiego?<br />
-Wiem, że to dziwne. Ale prawdziwe.<br />
-No to pójdziesz, czy nie?<br />
Zastanowiłam się chwilę.<br />
-Wiesz co? Chyba jednak pójdę. Nie mogę psuć nastroju innym.<br />
-To właśnie chciałem usłyszeć. To chodźmy zobaczyć czy zmienili trochę dekoracje, bo z tamtymi to ja nawet nie mam ochoty w pokoju być.<br />
-No, ja też nie za bardzo.<br />
Poszliśmy do salonu, w którym byłó już bardzo tłoczno. Skąd oni wszyscy się tu wzięli tego nie wiem, ale byli prawie wszyscy znajomi bliźniaków i w ogóle wszyscy, których znałam.<br />
-A skąd ci wszyscy się tu wzięli?-zapytałam.<br />
-Nie wiem. Pewnie Bill wszystkich obdzwonił. Wiesz, jaki on jest.<br />
-Nawet bardzo dobrze.<br />
-To idziesz tańczyć, czy będziesz tak stać?<br />
-Szczerze mówiąc to wolę postać, albo usiąść gdzieś w kącie.<br />
-Nie poznaję cię dzisiaj. Zawsze najbardziej chętna do tańca, teraz chcesz siedzieć w odludziu?<br />
-Sama się dziwię.<br />
-No to trzeba popraiwć ci humor. Puścimy jakąś fajną piosenkę. Co ty na to?<br />
-Nie chce mi się tańczyć.No dobra, dobra-dodałam widząc jego minę.<br />
Poszliśmy potańczyć. Tak naprawdę to to nie był taniec, bo nie starczyło dla nas miejsca:) Ale i tak było fajnie. Imprezka skończyła się około drugiej w nocy. Kiedy weszłam do swojego pokoju od razu padłam na łóżko i zasnęłam.<br />
Jak rano się obudziłam po prostu miałam kaca. Nie wiedziałam w ogóle co się stało poprzedniego dnia, nawet nie pamiętałam co mi się śniło. Ubrałam się i uczesałam i zeszłam na śniadanie,.<br />
-Hej wszystkim. Jest tu jakieś śniadanie, bo umieram z głodu.<br />
-Śniadanie? To już pora na obiad.-powiedział Tom.<br />
-Jak to?<br />
-Jest 14.15<br />
-Tak długo spałam?O rany.<br />
-Mamy dla ciebie i dla innych dziewczyn dobrą wiadomość.<br />
-Jaką?<br />
-Jutro jedziemy do studiam nagrań i będziecie nagrywać pierwszego singla.<br />
-Że co?<br />
-Nie cieszysz się?<br />
-Pewnie, że się cieszę. Ale tak szybko?<br />
-Nie ma na co czekać. Im szybciej zrobicie karierę tym lepiej.<br />
-My i kariera? Już to widzę.<br />
Ten cały dzień bardzo szybko się skończył. Praktycznie nic się nie działo. Kiedy następnego dnia się obudziłam była 9.00. Wszyscy byli już na nogach, a godzinę później wyjechaliśmy do studia nagrań. Strasznie się denerwowałam, bo zakładamy rockową grupę muzyczną, a ja mam być wokalistką. Przywitał nas gruby i wysoki ochrooniarz chłopaków o imieniu Falabell.<br />
-No więc co i jak ma być?<br />
-One zakładają zespół i chcielibyśmy, żeby dzisiaj nagra ły swój pierwszy singiel.<br />
-W tym studiu?<br />
-No tak.<br />
Zaprowadził nas do jakiegoś pomieszczenia. Było strasznie duże, jakieś guziki, obok komora dźwiękoszczelna,instrumenty i nawet mikrofon. Ucieszył nas bardzo ten widok.<br />
-Teraz mi dokładnie mówić kto na czym gra, kto śpiewa a kto robi jeszcze co innego-powiedział teraz już menager TH.<br />
-Ona będzie wokalistką-powiedział Bill wskazując mnie.-Ona gitarzystką-wskazał Melody- ona basistką-powiedział pokazując na Olę-, a ona perkusistką-powiedział stając koło Kat.<br />
-Aha, a ona?-zapytał bo do sali weszła Ruusu.<br />
-Hej siostra, chcesz grać w zespole rockoweym-powiedział Georg robiąc dziwne pozy.<br />
-Nie, dzięki. Wolę być zastępczym menagerem jeśli można. Na tym trochę bardziej się jednak znam.-powidziała z uśmiechem.<br />
-Ej&#8230;A julia nic nie będzie robiła?-zapytałam niepewnie. Bill spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.<br />
-Nie ma dla niej miejsca w zespole.-dodał po chwili.<br />
-No to zajmijmy się już nagrywaniem. Jaki tytuł ma wasza piosenka?<br />
-I believe I can fly-powiedziała Ola.<br />
-Też to lubię-powiedziałam.<br />
-My też-powiedziała Melody.<br />
-No to zaczynamy. Ponieważ jest to wasz debiut dzisiaj nagramy tylko rfren, a resztę piosenki za dwa dni. Pasuje?<br />
-Pewnie, że pasuje.<br />
-No to zapraszam do kabiny.<br />
Weszłyśmy do niej, a dziewczyny zabrały po drodze ze sobą instrumenty, które leżały w kącie. Zaczęły grać, a ja śpiewać.</p>
<p>I believe I can fly, I believe I can touch the sky, I think about it every night and day, I spring my wings and fly away&#8230;</p>
<p>-Super-pochwalił nas menager chłopców.<br />
-Nawet lepiej od Billa-dodał Tom.<br />
-No wiesz&#8230;-powiedział lekko obrażony Bill.<br />
-No więc widzimy się za dwa dni. Mam nadzieję, że będzie równie dobrze, jak dzisiaj.</p>
<p>No więc taka moja notka. Nie wiem czy długa, trochę nudna. Ale mam nadzieję że się podoba. Liczę na dużo komentarzy. Pozdro dla wszystkich fanów Tokio hotel:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/05/nawet-lepiej-od-billa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ale mamo.</title>
		<link>http://tosho.uxu.dk/2010/05/ale-mamo/</link>
		<comments>http://tosho.uxu.dk/2010/05/ale-mamo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 May 2010 16:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tosho.uxu.dk/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[Najpierw chcę Was bardzo przeprosić, że tak sobie nie pisałam nowej notki. No, ale niestety mam doła. Notka będzie dość długa, bo następną dam dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. No, ale dobra. Miłego czytania i mam, nadzieję, że będzie pod tą notką sporo komentarzy.
Patrzyła na nas wrogo. Bałyśmy się nawet odezwać. Patrzyłyśmy w podłogę. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw chcę Was bardzo przeprosić, że tak sobie nie pisałam nowej notki. No, ale niestety mam doła. Notka będzie dość długa, bo następną dam dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. No, ale dobra. Miłego czytania i mam, nadzieję, że będzie pod tą notką sporo komentarzy.</p>
<p>Patrzyła na nas wrogo. Bałyśmy się nawet odezwać. Patrzyłyśmy w podłogę. W końcu ciszę przerwał Bill.<br />
-Długo jeszcze?-Zapytał lekko wkurzony.<br />
-Widzę, że moje córki nie chcą nawet łaskawie powiedzieć matce, że uciekają z domu.<br />
-Wtedy to by nie była ucieczka-Zauważyłam.<br />
-Nie przerywaj mi proszę. Myślę, że jedynym sposobem, żebyśmy się pogodziły będzie przeprowadzka was wszystkich do Polski.<br />
-Mamo! Przestań! Jedynym sposobem żebyśmy się pogodziły będzie nasza obecność tutaj, w tym domu, a nie w żadnej śmierdzącej Polsce.- Wybuchła Kat.<br />
-I tak wracacie z mną.<br />
-I, co to da? Chcesz, żebyśmy znowu uciekły?- Zapytałam.<br />
-Pani mi ich nie odbierze, to moje najlepsze koleżanki!-do rozmowy wtrąciła się Melody.- I jak one będą musiały z panią pojechać, to ja i tak na to nie pozwolę. Przywiążę panią do kaloryfera i będzie spokój.<br />
Teraz mama spojrzała na nią. Widać było, że jest wściekła.<br />
-Widzę, że moje córeczki mają takie same koleżanki jak one: pyskate, bezczelne i pewne siebie.<br />
-Pani nawet nie wie, jak te cechy pomagają w życiu codziennym.-Powiedziała Melody.<br />
-Wyobrażam sobie. A co do was-teraz znowu spojrzała na nas- dzisiaj mamy samolot, za dwie godziny.<br />
-Ja nigdzie nie jadę!-Krzyknęłam i wybiegłam z pokoju. Kat zrobiła to samo. Stanęłyśmy w przedpokoju i patrzałyśmy się w ścianę. Chwilę później wyszła do nas Ola. Uśmiechnęła się do nas, ale my nie odwzajemniłyśmy. Zamiast tego poryczałyśmy się. Ona tylko nas przytuliła< bez skojarzeń proszę> a potem poszłyśmy razem do jej pokoju.Usiadłyśmy na kanapie.<br />
-Dziewczyny, nie przejmujcie się tak tym wszystkim. Przecież drugi raz was nie puścimy, mowy nie ma.-Powiedziała Ola.<br />
-Łatwo powiedzieć, trudno zrobić.-Powiedziałam ocierając łzy spływające mi z policzka.<br />
- A gdybyście się gdzieś ukryły, na kilka dni? Może by jej przeszło.<br />
-Nie, jej nigdy nie przejdzie. Jest strasznie uparta.<br />
-Ale wy też. Potraficie postawić na swoim tak, żeby się stało.<br />
-To jest sytuacja bez wyjścia. Z nią się nie da tak łatwo.<br />
-A spróbować nie można?<br />
-No, można. Ale niby gdzie się mamy ukryć?<br />
-Może u…<br />
-Tomka!-Dokończyłam za Olę.<br />
-Tylko, czy on się zgodzi?<br />
-Nie wiem…trzeba by go zapytać.<br />
-To zadzwoń do niego.<br />
-Ale teraz?<br />
-No, a kiedy?<br />
Wykręciłam jego numer. Odebrał.<br />
-Tomek? […] Tak to ja. Słuchaj mam do ciebie takie małe pytanko. Ale nie musisz się zgodzić.[…] No dobra. Więc chodzi o to, że moja mama przyjechała i chce za wszelką cenę nas stąd zabrać.[…] Możemy? A skąd widziałeś, o co chcę cię zapytać?[…] Aha, więc to są te twoje sposoby. No to będziemy za kilka minut. No na razie.[…]<br />
-I, co?-Zapytały równocześnie.<br />
-Zgodził się. To teraz bierzemy te najpotrzebniejsze rzeczy i spadamy tylnymi drzwiami, tak jak wtedy.<br />
-Jutro do was wpadniemy.<br />
-No to już czekamy hehe. To na razie.<br />
Szybko spakowałyśmy wszystko, co może się przydać i po cichu zeszłyśmy ze schodów. Udało się wyjść niezauważonym. Gdy byłyśmy za parkiem zwolniłyśmy tempo. Doszłyśmy do domu Tomka. On już na nas czekał.<br />
-Siemka. To właśnie moja siostra Kat.-Powiedzialam na przywitanie. Oni podali sobie ręce przedstawiając się przy tym.<br />
-Chodźcie do środka, przecież nie będziecie tutaj tak stały, nie?<br />
-Rany, co my byśmy bez ciebie zrobiły?<br />
-Przestań, wy też byście to na pewno zrobiły.<br />
Poszliśmy do jakiegoś pokoju na piętrze. Był umeblowany, ale nikt w nim nie przebywał.<br />
-To tutaj będziecie spały. Są dwa łóżka, więc nie powinno być problemów żadnych.<br />
-Kochany jesteś-powiedziałam.-Aha, mam jedno pytanko-dodałam po chwili.<br />
-Wal śmiało.<br />
-Mogłabym powiesić tutaj jeden plakat, nad łóżkiem?<br />
-No pewnie, że tak.<br />
-Dzięki. Bo wiesz, ja bez niego nie zasnę.-Powiedziałam wieszając nad łóżkiem plakat Tokio hotel.<br />
-No to wy się tu spokojnie rozpakujcie, a ja zrobię coś do jedzenia.-Powiedział i wyszedł z pokoju.<br />
-I, co, nadal myślisz, że jest taki zły?-Zapytałam siorkę.<br />
-Już nie.<br />
-No i dobrze.<br />
-To się może zmienić.<br />
Gdy rozpakowałyśmy swoje wszystkie rzeczy postanowiłam zadzwonić do Toma i zapytać, co tam w domu słychać i powiedzieć mu, gdzie jesteśmy. Tak też zrobiłam. Odebrała Ola.<br />
-Cześć Ola. Jest tam może gdzieś Tom?<br />
-Jasne, a co? Chcesz nim pogadać?<br />
-Nom.<br />
-Już ci go daję.<br />
-No dobra.<br />
-Klaudia?<br />
-No, tak.<br />
-Gdzie jesteście?<br />
-U Tomka. No nie złość się, przecież gdzieś musimy się ukryć, żeby nie wracać.<br />
-A czy ja coś mówię?<br />
-Nie, ale myślisz.<br />
-No ładnie, teraz dowiaduję się, że czytasz mi w myślach. Coś nowego.<br />
-Ha, ha. Ale śmieszne< od autorki:, ale śmieszne to mój tekst z Olą, często tak mówimy poza opowiadaniem>. No to, co tam u was? Mama jeszcze jest?<br />
-No, jest i czeka na wasz powrót. Mówimy jej, że szybko nie wrócicie, ale ona nie daje za wygraną.<br />
-Super, teraz to nawet nie mamy jak wrócić do domu.<br />
-Nie martw się, przyjdziemy jutro do was. Mamuśkę czymś przekupimy.<br />
-Nie licz, że się uda.<br />
-Już ja mam swoje dary przekonywania.<br />
-No dobra,. To do jutra.<br />
-Do zobaczenia.<br />
W tej samej chwili w pokoju Toma.<br />
-Kto dzwonił?-Zapytał Bill.<br />
-Klaudia-odpowiedział Tom.<br />
-I co?<br />
-Są u Tomka….<br />
-No nie gniewaj się.<br />
-Czy ja coś mówię?-Powtórzył Tom.<br />
-To pójdziemy do nich?<br />
-Teraz?<br />
-No…ja chcę je zobaczyć-nalegały dziewczyny.<br />
-Dobra idziemy. Tylnymi drzwiami. Mamuśka się chyba nie skapnie.<br />
-Okey.</p>
<p>-To chyba tutaj-powiedział Bill i zapukał do drzwi. Otworzył mu Tomek.<br />
-O, cześć.<br />
-Eeee, Siemka.<br />
-Wy pewnie do dziewczyn.<br />
Tom przytaknął głową.<br />
-Pierwszy pokój na lewo u góry.<br />
-Dzięki.<br />
Weszli do nas.<br />
-Tom!-Krzyknęłam i go pocałowałam. Kat zrobiła to samo z Guciem.<br />
-To ja was zostawię samych.<br />
-Tomek, chodź do nas.<br />
-Wolałbym nie.<br />
-No chodź.<br />
-Dobra już dobra.<br />
-Jak tam w domu?<br />
-Nawet dobrze, tylko wasza mam ciągle gada sama do siebie, że jesteście najgorszą rzeczą, jaka ją w życiu spotkała.<br />
-To niech nas odda do adopcji albo nie wiem już, co.<br />
-A u was fajnie?<br />
-Jak widać. Nie no, u nas spoko jest. Nie licząc tego, że nie wiemy, kiedy będziemy mogły wrócić.<br />
-Jak mamuśka pojedzie do Polski.<br />
-Tylko, kiedy ona pojedzie?<br />
-Nie wiem, postaramy się, żeby szybko to zrobiła.<br />
-A jak się uprze i będzie na nas czekać, aż wrócimy?<br />
-To wrócicie i powiecie że i tak nie wracacie.<br />
-To nie jest takie łatwe jak się wydaje. Co innego jak byśmy były znane albo coś w tym stylu. Ale tak to nie da rady z nią.<br />
-Już my coś wymyślimy. I nawet wiem już, co.-Powiedział wyraźnie zadowolony Tom.<br />
-Co masz na myśli?-Zapytał Bill.<br />
-One wydadzą teledysk i będą znane. Wtedy mama im pozwoli zostać u nas.<br />
-Ale my nie potrafimy śpiewać.<br />
-Nie kłam. Słyszałem jak śpiewasz do telewizora.<br />
-Kiedy?<br />
-Nawet wczoraj.<br />
-Ale to wcale nie jest zły pomysł. Teledysk nakręcicie płytę wydacie i będziemy występować razem z nami, ale nie jako tancerki, tylko jako gwiazdy innego zespołu.<br />
-No nie wiem…-Nadal nie byłam przekonana.<br />
-Zgódź się. Przecież chcesz tutaj zostać nie?<br />
-No tak,…ale my się ośmieszymy.<br />
-Co ty gadasz?<br />
-Prawdę.<br />
-Jak wszystkie dziewczyny z naszej grupy będą występować razem to zrobią większą karierę od nas.<br />
-W marzeniach-powiedziała Julia. Po raz pierwszy dzisiaj się odezwała przy Billu. On tylko spojrzał na nią a potem w podłogę.<br />
-Ja tak dłużej nie mogę-krzyknęłam na cały pokój.<br />
-O, co ci znowu chodzi?<br />
-O Julię. Bill nie może przez nią cierpieć.<br />
-Ale on tego wcale nie robi.<br />
-Nie wmówisz mi tego. To widać po nim. A ona tak po prostu go zdradza, chociaż wie, że on ją kocha.<br />
-A, co miałam zrobić, żeby z nim zerwać?<br />
-Powiedzieć mu to prosto w oczy, a nie w taki sposób mu to pokazać.<br />
Zapadło głuche milczenie.<br />
-Ola też cierpi-powiedziałam.<br />
-Klaudia, wcale nie-próbowała tego nie okazywać uśmiechając się.]<br />
-Ola, to widać. I wiecie, co ja myślę?<br />
-Tego nie wie chyba nikt.<br />
-Myślę, że Ola powinna związać się z Billem. I niech oni sobie na to patrzą.<br />
-Tak naprawdę, to o tym trochę myślałem-powiedział Bill.<br />
-Na serio? I co? Ola ci się podoba, nie?<br />
-No trochę tak.<br />
-A on tobie?<br />
-No też.<br />
-A chcesz nim być?<br />
-No chcę.<br />
-A ty z nią?<br />
-Też.<br />
-No to po sprawie.<br />
-Jedyna dobra wiadomość tego dnia.<br />
-To, co teraz robimy?<br />
-Gramy w prawda czy wyzwanie?<br />
-Ja jestem za.<br />
-Ja też.<br />
-Ma ktoś butelkę? Żeby kręcić czymś?<br />
-Ja mam-powiedział Bill.<br />
Gra toczyła się bardzo fajnie. Najpierw ja kręciłam. Wypadło na Billa.<br />
-No, więc nasz kochany Billuś zrobi tak. Pójdziesz na dwór, krzykniesz” Leb die secunde” na cały głos i wrócisz do pokoju.<br />
-Myślałem, że będzie gorzej.<br />
Wyszedł na dwór. Krzyknął tak głośno, że słychać go było chyba na drugim świecie nawet i wrócił. Następnie kręcił Bill. Wypadło na Toma.<br />
-Ty braciszku wstaniesz, pójdziesz do łazienki, zetniesz dobie jednego dreda i wrócisz tu z nim w ręce.<br />
-Porąbało cię?<br />
-Nie, mówię na poważnie.<br />
-Wal się.I tak tego nie zrobię.<br />
-To odpadniesz.<br />
-Najwyżej.<br />
-Dobra, już nie rób tego tylko kręć.<br />
-Nie chce mi się w to grać.<br />
Wtedy właśnie usłyszeliśmy z dołu głośne krzyki ciotki Tomka. Widać, a raczej słychać było, że jest zła.<br />
-Tomek, co wy tam robicie? Nie słyszę telewizora!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<br />
-Dobra ciociu, już ściszam tą muzykę.Rany…, co za wredota.<br />
-Hehe, wiem coś o tym.<br />
-Wiecie, co, my już chyba pójdziemy.<br />
-Już?<br />
-Siedzimy tu już dwie godziny, późno jest. Jutro wpadniemy.<br />
-No dobra.<br />
Nagle usłyszałam z parteru znajomy głos, a potem kroki po schodach. W drzwiach stanęła mama.<br />
-A, więc tutaj się skryłyście. Myślałyście, że się nie dowiem, nie? No to się myliłyście. A teraz tego pożałujecie. Wracamy do Polski jutro z samego rana i już się nie wykręcicie. I nie uciekniecie z domu, bo wynajęłam dla was ochronę. Macie za swoje.<br />
-Ale mamo….</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tosho.uxu.dk/2010/05/ale-mamo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

