Georg i Melody szli sobie przez park

Georg i Melody szli sobie przez park, Usiedli na jednej z ławek, chociaż padał deszcz. Nie zwracali na niego uwagi, chcieli pobyć chociaż chwilę sami.Melody siedziała Georgowi na kolanach.
-Melody?-rozmowę zaczął Georg.
-Tak?
-Mówiłem ci już że cię kocham?-zapytał.
-Chyba milion razy-powiedziała jak zwykle z uśmiechem na twarzy.
-Wiesz, chciałem ci jeszcze powiedzieć, ż jak tylko będziesz pełnoletnia, a to już niedługo, to jak będziesz chciała oczywiście, możemy od razu wziąć ślub, nawet w dzień twojej osiemnastki.
-A ty byś chciał?
-No pewnie.
-To wszystko jest jak bajka.
-O czym teraz mówisz?
-O wszystkim co się dzieje wokół mnie.Znam chłopaków z Tokio hotel,gram w zespole mojej koleżanki, a teraz Georg, moja miłość od pierwszego wejrzenia mówi mi, że chciałby mieć ze mną ślub. Boję się trochę, że to tylko sen. Że jutro obudzę się i dalej będę waszą fanką, taką jak każda inna.
-Tak nie będzie. Na pewno.
-Obiecujesz?
-Obiecuję.
Ona go pocałowała. Siedzieli tak na tej ławce, całując się w blasku księżyca, nie zwracając uwagi na nic innego.

-Kat, możemy pogadać?-zapytał Gucio mojej siostry.
-Pewnie.
-Tylko chodź do kuchni, wolałbym na osobności.
-To o co chodzi?-zapytała gdy byli już w kuchni.
-Chciałem cię przeprosić za wczoraj.
-Nie ma sprawy.
-Jest. Wyszło na to, że wolę jedzenie od ciebie, a tak nie jest.
-Mówię, że nie ma sprawy. Tylko się trochę zawiodłam. Myślałam,żę te wszystkie plotki, co piszą w gazetach to nieprawda, że jesteś inny. Ale jednak się pomyliłam.
-Ale ja wcale taki nie jestem.
-To dlaczego tego nie okazujesz?
-Bo nie potrafię tego zrobić.
-Ale nawet się nie starasz.
-Jak to nie? A te przeprosiny?
-Dobra, nie będziemy się kłócić o jedzenie. Chodźmy do pokoju, może Melody i Georg już wrócili.
-No dobra.
Jak się okazało Melody i Georg już byli.Rozłożyli się na kanapie i gadali jak najęci. Oczywiście mój kochany Tom musiał zacząć zrzędzić, że to jego kanapa i nie ma dla niego miejsca.
-Tom, chodź zrobimy coś do picia, bo oni są zmarźnięci.-powiedziałam.
-Co?Leżą na mojej kanapie, a ja mam im jeszcze robić picie? Co za życie.
Poszliśmy do kuchni.Zaczęliśmy przygotowywać coś do jedzenia i picia.
-Klaudia, nawet nie wiesz jak się cieszę, że wtedy zrobiliśmy ten casting na tancerki.
-Czemu?
-Ty się jeszcze pytasz?Inaczej byśmy się nie poznali.
-No tak. Teraz moje życie się całkiem odmieniło.
-Ale na lepsze nie?
-No pewnie,że na lepsze.-powiedziałam i go pocałowałam.
-Ale dziwi mnie tyljko jedno-powiedziałam nagle.
-Co?
-Że taki zespół jak wy, czyli z instrumentami i oryginalną muzą szukał tancerek. Po co wam one były?
-To proste, bo nie mieliśmy dziewczyn. A na castingu możemy wybrać te, które się nam podobają.
-A my się wam spodobałyśmy?
-No pewnie.
-Dobra chodźmy już do nich, bo jeszcze coś sobie o nas pomyślą.
-Ok.

posted in Bez kategorii by admin

 
Powered by Wordpress. Design by Bingo - The Web Design Experts.