Bo boję się, że ze mną zerwie

Gdy wróciłyśmy do domu padłam na łóżko i zasnęłam. Śniło mi się, że naprawdę zostałyśmy sławne i miałyśmy tyle fanów, co chłopcy. Rano obudziłam się dosyć wcześnie, była dopiero ósma. Ubrałam się szybko i poszłam pobiegać do lasu. Niedługo potem dołączyła do mnie Ola. Trochę się zmachałyśmy, więc postanowiłyśmy wrócić do domu. Tam czekało już na nas coś do jedzenia. Następny dzień nadszedł strasznie szybko. Musiałyśmy znowu pojechać do tego studia i nagrywać dalej. Wyszło nam extra. Nawet dostałyśmy swojego menagera, a za kilka dni mamy nagrywać teledysk. Byłyśmy wszystkie bardzo szczęśliwe. Nawet Patryk chciał z powrotem trochę zbliżyć się do Oli , ale ona go po prostu olała . Widać było, że już za nim nie tęskni, i że z Billem jest jej dobrze. Cieszyłyśmy się teraz razem z nią. W domu urządziliśmy sobie w końcu jakąś kolację, a potem poszliśmy razem do kina. Po drodze trochę rozmawialiśmy.
-Ej, a na jaki film idziemy?-Zapytał nagle Geo. Wszyscy na niego spojrzeli.
-Przecież ty miałeś wybrać film-powiedziałam do niego.
-Ja?-Zapytał zdziwiony.
-Dobra, pójdziemy na to, co będzie- Powiedział jak zawsze wyluzowany Tom.
Akurat grali”Kopciuszka”.
-Dobrze, że ty jesteś ze mną cały czas, a nie tylko do północy-szepnął do mnie Tom i mnie pocałował.
-Przecież wiesz, że Cię nie zostawię-Odpowiedziałam.
-Nie wiadomo, co życie przyniesie.
-Ale na razie wszystko idzie dobrze.
-Heh.
Dalej oglądaliśmy w milczeniu. Za to Ola i Bill musieli gadać na całe kino, na dodatek siedzieli za nami. Nie zrozumieliśmy połowy filmu, ale i tak było extra. Kiedy wróciliśmy do domu na komórce Melody zauważyłam jedno nieodebrane połączenie. Było od naszego nowego menagera.
-Melody, szef do ciebie dzwonił-Krzyknęłam na cały dom.
-A, co ten chce?-Powiedziała trochę bez entuzjazmu. Zadzwoniła, więc do niego.
-Halo? Tak, to ja. Dzwonił pan do mnie jak mnie nie było. O co chodziło? Aha. Jutro już? No, nie wiem. Raczej tak. Do widzenia.
-Co chciał?-Zapytał Geo.
-Powiedział, że jutro nagrywamy pierwszy teledysk. O ósmej rano.
-Co?Przecież ja nie wstanę.-Zaczęłam zrzędzić.
-Nie martw się. Mój braciszek na pewno z chęcią cię obudzi-zaczął nabijać się Bill.
-Haha. Ale śmieszne.
Zasnęłam dość późno, bo do północy gadałyśmy z dziewczynami o nowym teledysku.
-Ale gdzie my go mamy nakręcić?-Zapytała Kat.
-Nie wiem, a możemy same wybrać miejsce?-Zapytałam.
-No, chyba tak- Powiedziała Ola.
-Ja bym proponowała gdzieś, gdzie widoczne jest niebo.-Powiedziała Melody.
-Czemu?
-No, bo przecież śpiewamy o lataniu, no nie?
-Aha, no racja. A gdzie jest takie miejsce?
-Może na jakiejś łące, a jak gramy to w studiu chyba było by najlepiej.
-No to ustalone. Idziemy spać, bo się naprawdę nie obudzimy i będzie źle.
Obudziłam się jednak wcześnie Była dopiero szósta. Ubrałam się i doprowadziłam do porządku Nawet nic nie zjadłam, bo od razu musieliśmy jechać. Dojechaliśmy koło ósmej. Na szczęście się nie spóźniliśmy. Weszłyśmy do studia, gdzie miałyśmy nagrywać to, jak dziewczyny grają na instrumentach, instrumentach ja śpiewam. Byłyśmy ubrane całe na czarno, nawet zrobili nam pasemka. Mi czarne, bo jestem blondynką, Melody ciemny brąz, a Kat i Oli odcień czerwieni. Wyglądałyśmy wprost bosko. Scena też wyszła nam nawet fajnie. Chłopcy bili nam brawo, ale Gucio to taki jakby trochę zazdrosny? Potem mieliśmy pojechać na łąkę. Tam miałyśmy latać, przywiązane do lotni. Było odlotowo. Kiedy zdjęcia się skończyły wróciliśmy do domu.
-No, to teraz wy też jesteście sławne, nie?-Powiedział Gucio.
-Zawsze chciałam być wokalistką zespołu. –Powiedziałam radośnie.
-A ja zawsze chciałam mieć swój zespół, chociażby mało znany.-Powiedziała Ola.
-No to wasze marzenia się spełniają, co?-Ciągnął Gucio.
-Jak widać-Powiedziała Melody.
-A ty, co dzisiaj taki ponury?-Zapytałam go. On tylko dziwnie na mnie spojrzał.
-Nie pytaj.
-Czemu?
-Bo nie ma sensu.
-Nie będę się kłócić.
-No właśnie.
Postanowiłyśmy dziewczynami wybrać się do Centrum Handlowego. Musiałyśmy kupić sobie nowe ubrania, bo stare nam się znudziły. Ja kupiłam sobie czarną miniowe, długie buty, bluzkę czarną z białymi napisami, obrożę taką jak ma Bill, oraz granatowe bolerko. Ola kupiła sobie czarne spodnie z niezliczoną ilością kieszeni, czarną bluzkę z trupią czaszką, długie glany oraz ciemny lakier do paznokci. Kat kupiła sobie długą i oczywiście czarną tunikę, jeansy z napisami, torebkę koloru niebieskiego oraz cienie do oczu, a Melody piła sobie długą spódnicę koloru jasno zielonego, kremową bluzkę, tusz do rzęs oraz sandały na koturnie. Zadowolone z naszych nowych rzeczy poszłyśmy na frytki. Zajęłyśmy stolik pod oknem i wyglądałyśmy przez nie, aby popatrzeć na ludzi. Niektórych sobie nawet obgadałyśmy. W końcu to jedno z naszych głównych hobby. Wróciłyśmy do domu i od razu poszłyśmy się mierzyć. Wszystkie wyglądałyśmy coolowo.
-Byłyście na zakupach?-Zapytał Tomek.
-A, co, nie widać?
-Nie no, widać. Fajne rzeczy sobie kupiłyście.
-Dzięki.
-Ale nie za dużo tego wszystkiego?
-Wiesz, my już tam mamy, ż jak idziemy do sklepu, to nie patrzymy na to, ile kupujemy. Jakbyś był dziewczyną też byś tak robił.-Powiedziałam do niego z uśmiechem.
-Nie wątpię.
Poszłam na górę. Przez okno zobaczyłam jak Tom i Bill biegną w stronę domu. Trochę się przestraszyłam, ale jak się okazało uciekali tylko przed wielką grupą fanek. Nagle wparowali do domu bardzo zmęczeni.
-Zamknąć drzwi, zabarykadować je. One je rozwalą!-Tom wpadł w lekki szał. Nawet Bill się z niego śmiał.
-Tom spokojnie, nic nie zrobią. Myślisz, że wywarzyłyby drzwi w domu swojego idola?
-No tak, masz rację. Ale one i tak je rozwalą!-znowu zaczął się wydzierać.
-Tom opanuj się. One tylko stoją pod drzwiami. Tak jak my kiedyś.
-Wy to, co innego.
-Na pewno zawsze tak myślałeś?
-Jak was nie znałem, to też was nie lubiłem przez to, co one robią.
-No właśnie. To je polub tak jak nas teraz.
-Nie da rady.
-Niby czemu?
-Po prostu, nie i koniec.
Tylko parsknęłam śmiechem. Śmialiśmy się wszyscy, bo Tom strasznie histeryzował zawsze w sprawie fanek. On sam się często z tego śmiał, ale nie publicznie.
-Wiem, co zrobimy!-Krzyknął nagle Bill z miną 
-Co?
-Pójdziemy do nich i wepchniemy tam Toma!
-Oś ty chamie jeden.-Tom zaczął się drzeć na cały dom.
-Wiedziałem, że tak zareaguje. No to do roboty!
Jak Bill kazał tak zrobiliśmy. Niestety Tom pociągnął nas za sobą.
-Macie za swoje.
-Tom, ty downie. Już nie żyjesz. Ja ci to obiecuję-gadał jak najęty Bill.
-Bill teraz ty zaczynasz?-Zapytała Melody.
-Uspokójcie się. Musimy się stąd wydostać. A tak nie damy rady-powiedziałam po raz pierwszy w życiu poważnie.
-No dobra. Uciekamy?-Zapytał z drwiącym uśmieszkiem na twarzy Georg.
-W nogi!!!!!!!!!!!!!!-Warzasnął Bill.
Na szczęście udało nam się schować do domu i zatrzasnąć drzwi.
-Uff…-wszyscy odetchnęli z ulgą.
-To, co teraz robimy?
-Może… oglądamy telewizję?-Zapytałam zmieszana.
-Może być. Byle by było dobre jedzono-powiedział Gustav oblizują się.
-A ten tylko o tym…-powiedziała Ola.
Kiedy wszystko było gotowe Gucio rzucił się na kanapę i zaczął się objadać. Kat była trochę zawiedzione. Chyba myślała, że on nie będzie tylko jadł, w końcu to jej chłopak, a nawet z nią nie gadał.A ten dalej jadł.
-To już szósta jagodzianka-powiedziała do niego.
-Zobacz ile je Bill.-Powiedział lekko wkurzony. Ona spojrzała na Billa. Jadł PN tylko małe herbatniki.
-Bill nie je nic takiego-powiedziała i spojrzała na niego.
-No, a co? Jeść nie mogę?
-Aż tyle?
-Wiesz jak ja lubię jeść. To moje hobby.
-Chyba obsesja.
-Kat, o co ci chodzi?
-O nic.-Powiedziała i usiadła obok mnie.
-Coś nie tak?-Zapytałam.
-Czemu tak myślisz?
-Znam cię od urodzenia, więc łatwo rozpoznać. O co chodzi?
-O Gucia.
-Co z nim?
-Zobacz ile on je. A z mną nawet nie pogada.
-To ty zagadaj do niego.
-Próbowałam. On woli jeść. Prawie się pokłóciliśmy.
-A, o co poszło?
-No właśnie o to.
-Aha. Powiedz mu, co o tym myślisz.
-Nie….
-Czemu?
-Bo boję się, że ze mną zerwie.
-Chcesz, żeby wolał jedzenie od ciebie?
-Pewnie, że nie.
-No to, jeśli on woli jedzenie, to chyba nie jest ciebie wart.
-Tak myślisz?
-No pewnie.
-Jutro mu powiem.Teraz oglądamy film.
Nagle ktoś wpadł przez drzwi do mieszkania…..

Sorax że takie krótkie, ale teraz notki będę dawała takiej długości jak ta, i częściej. Pewnie oglądaliście wszyscy dzień z TH nie? Hehe, boskie było. A najlepszy był koncert. Pozdro dla wszystkich notkę postaram się dać w piątek.

posted in Bez kategorii by admin

 
Powered by Wordpress. Design by Bingo - The Web Design Experts.