Here I am…
Wróciłam…chciało by się powiedzieć.
Ponieważ niektóre osoby były ciekawe piszę że od mojego koffanego Martina dostałam słodkiego lewka z serduszkiem i moc szwabskich (czyli niemieckich) życzeń prosto z Mannheim. Mam kilku mężów…z netu : *Hanniego*, Sonaxa, Dj.
Kilku chłopaków (błagam…to nie jest śmieszne)ale chyba kocham Martina !!! to straszne !!!! Game Over !!!!Byłam wolna, niezależna…..A [...]
Wróciłam do tego layoutu ponieważ jest bardziej funkcjonalny…nie zawsze człowiek może mieć to co by chciał
Dzisiaj rozmawiałam (przez telefon) z Martinkiem….